Reklama

Reklama

Platforma Obywatelska przedstawiła nowy plan. "Koalicja 276", nowy TK i likwidacja abonamentu RTV

- Nie przedstawiamy programu, ale podstawowe recepty, bo państwo się wali. To, co trzeba zrobić tu i teraz – przekonuje Rafał Trzaskowski, który wspólnie z Borysem Budką rozpoczął nową ofensywę programową Platformy Obywatelskiej. Kluczem do zmian ma być zjednoczenie opozycji, a to z kolei pomysł jeszcze z czasów Grzegorza Schetyny. PO chce też zastąpić oś podziału lewica-prawica na nową - przeszłość-przyszłość.

Kluczowa koncepcja Platformy Obywatelskiej polega na zjednoczeniu opozycji. Jak mówił lider PO Borys Budka, a jako dowód przedstawiał sondażowe badania, koalicja sił opozycyjnych może przejąć władzę w Polsce. Potrzeba do tego, zdaniem lidera PO, 276 posłów, by "obalać weto prezydenta".

Na grafice przedstawionej podczas wystąpienia liderów PO zaznaczono ewentualne partie koalicyjne - Lewicę, PSL i Polskę 2050 Szymona Hołowni. To sprytny ruch marketingowy, który pokazuje, że Platforma ma rzeczywiście szanse na przejęcie władzy w Polsce, ale może to być myślenie życzeniowe i przedwczesne. Pytanie tylko, co na to ewentualni koalicjanci. Jak na razie jeden z liderów Lewicy Włodzimierz Czarzasty przyznał w rozmowie z Interią, że "wypisałby się z takiej partii", gdyby co kwartał musiał zapowiadać nowe otwarcie. Ewentualne rozmowy koalicyjne to więc jedynie melodia przyszłości.

Reklama

Dwie możliwości na przejęcie władzy

Co ciekawe, Budka przedstawił dwie możliwości na przejęcie władzy. Pierwsza zakłada wybory w 2023 roku i utworzenie szerokiej koalicji tuż po nich. Druga opiera się na transferach politycznych. Lider PO przyznał, że jego partia rozmawia z kilkoma posłami Zjednoczonej Prawicy, a ich przeciągnięcie mogłoby sprawić, że potrzebne byłyby przedterminowe wybory.

PO zapewnia, że od wyborów prezydenckich, w których Trzaskowski zdobył 10 mln głosów, cały czas pracuje profesjonalny sztab, który na wypadek kolejnych wyborów jest gotowy do kolejnej kampanii. PO zapewnia, że posiada bazy danych zwolenników, narzędzia do walki z fakenewsami i profesjonalny sztab. 

KRS i TK na nowo

Zanim jednak do tego dojdzie liderzy PO przedstawili "recepty" na poprawę funkcjonowania państwa tu i teraz. W kolejnych tygodniach mają prezentować konkretne propozycje programowe w najważniejszych obszarach. Dziś natomiast wyraźnie nakreślili kierunki zmian. "Zmiana" to z kolei najczęściej powtarzające się słowo podczas wystąpienia liderów. Co to za kierunki?

Budka mówił przede wszystkim o przywróceniu praworządności. W jego opinii trzeba od nowa powołać Krajową Radę Sądownictwa i Trybunał Konstytucyjny. PO zamierza wprowadzić zakaz pracy w spółkach skarbu państwa dla posłów, senatorów, ministrów. Partia ma zapewnić pełną transparentność i jawność życia publicznego, a ma ją gwarantować m.in. niezależny prokurator generalny, a także specjalny prokurator śledczy.

Wystąpienie Rafała Trzaskowskiego było inne - dalekie od scenariuszy politycznych. Skupiło uwagę na trzech obszarach, które mają być najpilniejsze, to: zdrowie, edukacja i środowisko.

Zanim jednak Trzaskowski przeszedł do omawiania poszczególnych recept, starał się przekonać, że dawna oś podziału na linii lewica-prawica jest dziś nieaktualna. Nowa oś, zdaniem Trzaskowskiego, ma skupiać się na linii przeszłość-przyszłość. PO, co oczywiste, ma być partią przyszłości.

Trzaskowski zarysował też kolejne linie na zasadzie opozycji - to prawda-kłamstwo, państwo nowoczesne-państwo archaiczne, państwo obywatelskie-państwo partyjne, państwo dla obywatela-państwo scentralizowane.

- Jeśli ktoś chce bronić praw kobiet i wolnego wyboru, to jest prawicowy albo lewicowy? - pytał retorycznie Trzaskowski.

Tym sprytnym zabiegiem PO chce narzucić nową polityczną makronarrację. Chce odrzucić od siebie oskarżenia o bezideowość i nijakość. Różnorodność ideologiczna w samej Platformie Obywatelskiej, ale też w ewentualnej koalicji, jest tak duża, że jej przeciwnikom łatwo byłoby kontynuować narrację, że PO nie ma programu ani idei. 

Ten zabieg może natomiast sprawić, choć nie musi, że sama PO stanie się partią celu, a nie idei. Celem miałaby być oczywiście zmiana Polski w przyjazne państwo, z wyraźnym rozdziałem Kościoła od państwa, bez funduszu kościelnego. Trzaskowski zapowiedział też likwidację TVP Info i abonamentu RTV, a podpisy pod obywatelskim projektem PO ma zbierać od poniedziałku.

6 proc. PKB na zdrowie

Trzaskowski postawił na trzy wątki programowe: zdrowie, edukację i środowisko. Przekonuje, że to samorządowcy najlepiej wiedzą, jak realizować zadania w poszczególnych obszarach. Zapewnił, że PO przeznaczy 6 proc. PKB na zdrowie już w pierwszym roku rządów, a procent ten w kolejnych latach będzie rósł. Pokazywał na prezentacji, że Polska jest w czołówce Europy jeśli chodzi o wydatki na obronność, a w ogonie Europy w kwestii wydatków na ochronę zdrowia.

Prezydent Warszawy dodawał, że PO ma gotowe rozwiązania również w zakresie edukacji i ochrony środowiska. Zapowiedział też, że Puszcza Białowieska już pierwszego dnia rządów PO stanie się parkiem narodowym, a PO wprowadzi też bezwzględny zakaz importu śmieci do Polski.

Wystąpienie liderów PO zamknęło się w 30 minutach. Nowatorska forma, głównie ze względu na pandemiczne ograniczenia, sprawiała wrażenie dynamicznej i rzeczowej. Kolejne mają mieć miejsce w najbliższych tygodniach i skupiać się na konkretnych zagadnieniach programowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje