Reklama

Reklama

Opozycyjne rozmowy za zamkniętymi drzwiami

W środowe popołudnie politycy partii opozycyjnych spotkali się w Senacie, by za zamkniętymi drzwiami rozmawiać o formule startu w wyborach. Odnowienie tzw. paktu senackiego może się wydarzyć jeszcze w wakacje, a jednocześnie "otworzyć drogę do dogadania się ogólnego".

Środowe spotkanie opozycji było dość niespodziewane. Jak relacjonuje nam jeden z jego uczestników, nie było planowane, ale z uwagi na przerwę w obradach Senatu na taki pomysł wpadł marszałek Tomasz Grodzki. W tym samym czasie senatorowie PiS mieli debatować przy Nowogrodzkiej.

W Senacie pojawili się Donald Tusk (PO) i Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i to oni zajęli miejsce przy głównym stole obok Grodzkiego. Zabrakło natomiast liderów Nowej Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni.

- Marszałek Czarzasty miał sprawy rodzinne, Robert Biedroń jest w Brukseli, a sprawami senackimi w partii zajmuję się ja, więc wziąłem udział w spotkaniu. Podobnie było w przypadku Polski 2050, bo przewodniczący Michał Kobosko przepraszał za nieobecność Szymona Hołowni - tłumaczy Interii wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Dariusz Wieczorek.

Reklama

Formuła spotkania została podzielona na dwie części - otwartą dla mediów i zamkniętą. To w pierwszej Tusk mówił o niewykorzystanym potencjale szczytu NATO, bo - jego zdaniem - "obiektywnie przez mało ambitne i mało podmiotowe stanowisko Polski w NATO jesteśmy mniej bezpieczni niż pół roku temu".

Tusk namawiał do jednej listy opozycji?

Jednak nie szczyt NATO był głównym tematem spotkania. Już za zamkniętymi drzwiami opozycja rozmawiała o przyszłorocznych wyborach, głównie do Senatu. Jeszcze w otwartej części Tusk zapewniał, że "nie po to się tutaj spotkaliśmy, by rozmawiać o jednej liście". Ale temat się pojawił.

- Była żywa dyskusja, wypowiadało się wielu senatorów. Właściwie wszystko zmierzało do odnowienia paktu senackiego. Nie zapadły jakieś wiążące, ostateczne decyzje, bo było to spotkanie intencyjne. Uważam jednak, że przyspieszyło proces odnowienia paktu - mówi Interii uczestniczący w spotkaniu senator Wojciech Konieczny z PPS.

Wieczorek podkreśla natomiast, że nie udało się uciec od tematu jednej listy, ale jednocześnie Tusk nie naciskał na rozwiązanie, które reklamuje od blisko roku.

- Nie było forsowania jednej listy. W zasadzie nie było tu dyskusji. Wszyscy się zgodzili, że kwestia wyboru sposobu startu będzie zależała od tego, który wariant da największą szansę na zwycięstwo i pozwoli zmontować większość sejmową - przekonuje Wieczorek.

Dwuetapowy plan - najpierw Senat, potem cała opozycja

Konieczny: - Na temat jednej listy rozmawialiśmy mało. Rozmawialiśmy w innym tonie - porozumienie w Senacie ma pokazać, że współpraca na opozycji jest możliwa. Mamy plan dogadać się w Senacie i to ma być początek dogadywania się ogólnego. Jeżeli dogadamy się w Senacie, co jest prostsze i konieczne, droga do dogadania się ogólnego w sprawie jednej listy będzie otwarta.

Jak słyszymy, było to pierwsze i ostatnie spotkanie w takim składzie. Nad ostatecznym kształtem tzw. drugiego paktu senackiego (pomysłodawcą pierwszego był Grzegorz Schetyna - red.), będą rozmawiać już tylko liderzy formacji opozycyjnych.

- Wszyscy absolutnie się zgodzili, że pakt senacki musi być utrzymany i liderzy będą się spotykać w tej sprawie. Myślę, że uda się to zrobić w czasie wakacyjnym - podkreśla Wieczorek.

Łukasz Szpyrka 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy