Reklama

Lex Czarnek, czyli co zrobi prezydent Andrzej Duda?

"Prezydent lubi Przemka" kontra "zastrzeżenia, i to zasadnicze". Z Pałacu Prezydenckiego dobiegają sprzeczne głosy przed poniedziałkowym spotkaniem prezydenta Andrzeja Dudy z ministrem edukacji i nauki Przemysławem Czarnkiem w sprawie ustawy potocznie nazywanej lex Czarnek. Rozmowy będą się toczyć w sześcioosobowym gronie. Czy minister może liczyć na przychylność prezydenta? Na tę chwilę wydaje się to mało prawdopodobne.

Polityk z otoczenia Andrzeja Dudy: - Prezydent lubi Przemka, a kilka lat temu zastanawiał się nawet, czy nie zrobić go szefem kancelarii. Nie powinno być problemu z podpisem, choć nie da się ukryć, że emocje związane z tą ustawą są duże.

Polityk z obozu władzy: - Nie lubi, ale lubił. Od kampanii mają gorsze relacje. Nie było łatwo wywinąć się po słowach Czarnka.

Chodzi o bardzo głośną wypowiedź ministra edukacji i nauki, który w kampanii prezydenckiej, komentując zdjęcie roznegliżowanych mężczyzn powiedział, że "ci ludzie nie są równi ludziom normalnym". Zdjęcie pochodziło z parady równości w Stanach Zjednoczonych. Czarnek wielokrotnie tłumaczył się z tych słów przekonując, że miał na myśli wyłącznie niesmak wywołany taką formą demonstracji. Dodawał, że ta wypowiedź w żadnym stopniu nie miała charakteru homofobicznego i dyskryminacyjnego.

Reklama

Faktem jest jednak, że te słowa, wypowiedziane w kampanii prezydenckiej, narobiły sporo problemów obozowi prezydenta. Czarnek wyleciał z jego sztabu wyborczego, a sam Duda wielokrotnie musiał odcinać się od słów swojego doradcy. Od tego czasu sympatia obu stron miała stać się bardziej umiarkowana.

Lex Czarnek. Co zawiera ustawa?

Projekt, który budzi dziś duże kontrowersje, nazywany jest potocznie lex Czarnek. To autorski pomysł ministra i jego otoczenia, który odpowiada zdecydowanej większości posłów Prawa i Sprawiedliwości. Bunt podnoszą organizacje oświatowe i politycy opozycji, nazywając go kagańcem dla wolnej szkoły. Co zakłada? Przede wszystkim wzmocnienie roli kuratorów oświaty, którzy mieliby wydawać wiążące opinie, czy dana organizacja może wejść do szkoły na jakieś zajęcia. Przeciwnicy projektu podnoszą, że szkoły ministra Czarnka będą w nadmierny sposób obarczone prawicową ideologią. Zwolennicy - że aktywność lewicowych aktywistów zostanie ukrócona, przynajmniej w obrębie szkoły. Zmian jest więcej, ale kluczowa dotyczy właśnie mocniejszych uprawnień kuratorskich.

Co ciekawe Czarnkowi w promocji projektu nie pomagają sami kuratorzy. Barbara Nowak z Krakowa kilka tygodni temu powiedziała w Radiu Zet, że szczepienia są eksperymentem, co wyraźnie mija się z linią polityczną wytyczoną przez PiS. Małopolskiej kurator oświaty jednak włos z głowy nie spadł, bo otacza się wpływowymi mecenasami. Czarnkowi jednak zaszkodziło, bo opozycja może przedstawiać kolejny argument, by nie zwiększać uprawnień kuratorów, bo ci mogą okazać się, delikatnie mówiąc, nieodpowiedzialni.

Polityk z obozu PiS znający krakowskie realia: - Myślę, że akurat w tym przypadku swoje do powiedzenia będzie miała Pierwsza Dama, która przez lata była nauczycielem-praktykiem. Jestem też przekonany, że wypowiedź Nowak nie przypadła jej do gustu.

Agata Kornhauser-Duda już wykonała pierwszy krok w tej sprawie, choć jej głos oczywiście nie jest wiążący. W ubiegłym tygodniu odpowiedziała na propozycję spotkania czterech posłanek Koalicji Obywatelskiej i rozmawiała z nimi w Pałacu Prezydenckim. Wnioski? Obie strony mówiły o merytorycznej dyskusji, a posłanki KO były przekonane, że Pierwsza Dama nie jest zwolenniczką tego projektu.

Jaki to może mieć wpływ na ewentualną decyzję prezydenta?

- Nie żartujmy, nie ma to żadnego wpływu. Prezydent sam podejmuje decyzje - słyszymy w Pałacu.

Według naszych informacji płynących z Pałacu Prezydenckiego sprawa nie jest tak oczywista, jak przekonywał nasz pierwszy rozmówca. Inne źródło uważa, że lex Czarnek budzi poważne wątpliwości. Czy wobec tego możliwe będzie weto?

- Nie umiem powiedzieć. Zastrzeżenia do tej ustawy są, i szczerze mówiąc, to kwestie dość zasadnicze. Dużo zależy od dzisiejszych rozmów - wykłada kolejny nasz informator.

Podobne nastroje panują w rządzie, bo jeden z członków Rady Ministrów powiedział nam, że "to projekt do przeforsowania, choć być może bez tych najbardziej kontrowersyjnych zapisów".

Czy wobec tego możliwe są zmiany w lex Czarnek i wprowadzenie łagodniejszych rozwiązań, które nie dawałyby tak rozszerzonych uprawnień kuratorom oświaty?

Pałac Prezydencki przekonuje, że kluczowa w podjęciu decyzji będzie analiza legislatorów i rozmowy prezydenta z najbliższymi doradcami. W dzisiejszych rozmowach wraz z prezydentem uczestniczyć będą minister Małgorzata Paprocka, odpowiedzialna za kwestie prawne, a także krakowski prof. Andrzej Waśko, etatowy doradca prezydenta ds. edukacji.

Wcześniej zapowiadano, że w spotkaniu udział wezmą również przewodnicząca sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS) i wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski. Prawdopodobnie ta grupa przedstawi swoje racje i spróbuje wypracować koncyliacyjne rozwiązanie.

Sejm uchwalił nowelizację Prawa oświatowego 13 stycznia 2022 r. Teraz nowelą zajmuje się Senat, który zbierze się w najbliższy piątek.

Łukasz Szpyrka

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Lex Czarnek | Przemysław Czarnek | Andrzej Duda | szkoła | edukacja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy