Reklama

Reklama

Jacek Bury przeszedł do Polski 2050 Szymona Hołowni. W KO po nim nie płaczą

Jacek Bury jest pierwszym senatorem, który wzmocnił Polskę 2050 Szymona Hołowni. W Koalicji Obywatelskiej jego odejście nie zostało przyjęte z wielkim zaskoczeniem. – Ale i tak uważam, że to niemądra decyzja – mówi nam poseł Robert Kropiwnicki.

Senator Jacek Bury z Lublina opuszcza Koalicję Obywatelską i dołącza do Polski 2050 Szymona Hołowni. Jest drugim parlamentarzystą, po Hannie Gill-Piątek, który związał się z budowanym od niedawna ugrupowaniem.

Decyzja senatora z Lublina nie wywołała wielkiej konsternacji w szeregach Koalicji Obywatelskiej. Kolejni parlamentarzyści przekonują, że niewiele ona zmienia, bo... KO ma ściśle współpracować z Polską 2050 Szymona Hołowni po ewentualnej zmianie rządów.

W KO nie płaczą po Jacku Burym

Adam Szejnfeld: - Sądzę, że przejście senatora Jacka Burego nie będzie miało większego znaczenia dla siły opozycji demokratycznej w Senacie, co zresztą też sam senator Bury nam zadeklarował. Mam zatem nadzieję, iż jego działania będą spójne z naszymi.

Reklama

Krzysztof Brejza: - Trzymam kciuki za współpracę z Jackiem Burym. Wierzę, że będziemy dalej tak dobrze współpracować jak do tej pory. Przechodzi oczywiście do innego ugrupowania, ale deklaruje wsparcie większości demokratycznej. To najważniejsze.

W KO więc nie płaczą po Burym, mimo że formalnie stracili jedną szablę. Są natomiast przekonani, że ideowo i w głosowaniach Bury wciąż będzie blisko współpracował z większością senacką.

Pojawiają się natomiast również krytyczne głosy, które płyną z Sejmu.

Robert Kropiwnicki: - Uważam, że to niemądra decyzja. Jest czas na łączenie, a nie dzielenie. Robienie łączenia przez podział jest idiotyczne.

Gorzkie słowa o kierownictwie PO

Tymczasem sam Bury w wywiadzie dla Interii wyraził względne zadowolenie z pracy w klubie senackim, ale użył wielu bardzo ostrych słów w stosunku do kierownictwa Platformy Obywatelskiej, głównie Borysa Budki. Jego zdaniem w KO "nic się nie dzieje", a wiele inicjatyw gaśnie w zarodku. Senator uważa, że kierownictwo PO nie wykorzystuje potencjału wielu członków partii, a zamiast skupić się na pracy bryluje na Twitterze i skupia się na tym, by o PO było głośno - bez znaczenia w jakim kontekście.

Bury przekonuje również, że z czasem jego krokiem podążą kolejni politycy Koalicji Obywatelskiej. Uważa, że "prawdziwy exodus" będzie miał miejsce 6-9 miesięcy przed wyborami.

- To skrajnie szkodliwa wypowiedź. Człowiek, który został senatorem dzięki Koalicji Obywatelskiej, teraz próbuje się od nas odcinać. To jest naprawdę niepoważne - uważa Kropiwnicki.

Szejnfeld: - W ten sposób o nieokreślonej przyszłości i to w długim okresie może mówić każdy i... o każdym. Są to bowiem procesy, których przyszłości nikt nie może dzisiaj prognozować. Kiedy PiS zacznie tracić, to w pierwszej kolejności rozpadnie się Zjednoczona Prawica, a potem może i samo Prawo i Sprawiedliwość -  też tak mogę powiedzieć, ba, jestem przekonany, że nie będę w błędzie, jeśli zrealizują się kryteria, jakie mam na myśli. Tak więc trudno odnosić się do prognoz pana senatora Burego.

Politycy KO odpierają zarzuty Burego

Bury zarzucał też kolegom z Koalicji Obywatelskiej, że podejmują zbyt mało aktywności. "Zgłaszałem inicjatywy i pomysły, ale stwierdziłem, że to nie ma sensu, że nie da się pracować z tak zarządzaną organizacją" - tłumaczył powody rozstania z KO.

- Najlepiej oceniać nas po efektach pracy. A wystarczy popatrzeć na nasze poprawki. To wynik ciężkiej pracy tej większości demokratycznej. Mam więc odmienne zdanie - uważa Brejza.

Szejnfeld: - Być może wynika to z braku doświadczenia politycznego, a zwłaszcza doświadczenia w działalności w strukturach parlamentu. Jeśli bym się nie mylił, to Jacek może z tym samym zderzyć się również reprezentując w Senacie Ruch Hołowni, ale życzę mu jak najlepiej.

Bury formalnie wystąpił z Koalicji Obywatelskiej, pozostaje teraz senatorem niezrzeszonym. Szymon Hołownia zapowiedział natomiast, że niebawem jego Polskę 2050 może wzmocnić kolejny parlamentarzysta. Możliwe, że stanie się tak jeszcze w styczniu.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama