Reklama

Reklama

Donald Tusk daje sobie rok na odbudowę Platformy Obywatelskiej

Podczas spotkania z przedstawicielami klubu Koalicji Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział, że daje sobie rok na odbudowę Platformy Obywatelskiej - dowiedziała się Interia, a kolejni rozmówcy potwierdzają te informacje. Po tym czasie ma nastąpić weryfikacja jego rządów.

W sobotę minie tydzień od powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki. Były premier znów stanął na czele Platformy Obywatelskiej i z przytupem rozpoczął nowe rządy. Jego powrót był skrupulatnie przygotowany, a w pierwszych dniach kalendarz Tuska był niezwykle napięty. Jeszcze w niedzielę zwołał konferencję prasową, na której długo rozmawiał z dziennikarzami. W poniedziałek odbył z kolei pierwszą wizytę poza Warszawą - odwiedził Szczecin, gdzie spotkał się ze swoimi zwolennikami.

Tydzień Donalda Tuska

Kluczowe, ze względów organizacyjnych i przyszłości Koalicji Obywatelskiej, były wtorkowe i środowe rozmowy. Tusk odbył spotkania z liderami Koalicji Obywatelskiej - Cezarym Tomczykiem, szefem klubu, Barbarą Nowacką, szefową Inicjatywy Polska, Adamem Szłapką, szefem Nowoczesnej oraz Wojciechem Kubalewskim i Małgorzatą Tracz z Zielonych.

Reklama

Wszystkie rozmowy miały się toczyć w dobrej atmosferze. Tusk miał zapewnić wszystkich zainteresowanych, że projekt Koalicji Obywatelskiej nie jest zagrożony. Miał też uspokajać, że personalia są dla niego sprawą drugorzędną, a dużo większy nacisk kładzie na aktywność. Jego powrót ma się wiązać ze zwarciem szeregów i większą aktywnością całego klubu - Tusk oczekuje inicjatywy i kreatywnego działania.

Rok na odbudowę

Najbardziej interesujące było jednak to, co nowy przewodniczący obwieścił oficjalnie działaczom KO na klubowym posiedzeniu. Tusk zapowiedział, że daje sobie rok na odbudowę Platformy Obywatelskiej. Po tym czasie ma poddać się autoweryfikacji. W ciągu roku Platforma znów ma mieć wiodące miejsce na opozycji, a tym samym wzmocnić ma się cała Koalicja Obywatelska. Dystans do PiS - wedle tych planów - miałby się zmniejszyć lub zostać całkowicie zniwelowany. To średniookresowy cel Tuska, który potwierdzają kolejni rozmówcy Interii.

- Nie jest to żadna tajemnica. Mogę jedynie potwierdzić, że takie słowa padły - mówi nam jeden z posłów.

Inny dodaje: - To rozsądne ramy czasowe. Nie da się ukryć, że z Budką nie rośliśmy, a wręcz przeciwnie. Tusk zapowiedział, że po roku będziemy wiedzieć dużo więcej i wtedy będzie można oceniać jego powrót.

Tusk przygląda się nowym twarzom

Tusk postawił przed sobą konkretne zadanie ubrane w konkretne ramy czasowe. Po roku ma przyjść weryfikacja i odpowiedź na pytanie, czy formuła, którą wybrał, zadziałała. Czy zmienił historię związaną z funkcjonowaniem Platformy i całej opozycji. Jeśli efekty nie będą do końca zadowalające, Platforma będzie miała czas na zrobienie korekty kursu przed wyborami w 2023 roku.

Kolejni rozmówcy Interii przekonują, że pierwsze dni pracy Tuska to nieustanne przyglądanie się nowym twarzom. Gdy siedem lat temu odchodził z polskiej polityki nie było przecież na scenie politycznej choćby takich partii jak Inicjatywa Polska czy Nowoczesna. Szeroką ławą do Sejmu weszli też ludzie, którzy nie są członkami PO, a startowali z list Koalicji Obywatelskiej. Tusk potrzebuje czasu, by wszystkim się przyjrzeć i obdarzyć ich zaufaniem.

- Dziś najbliższym współpracownikiem Tuska jest jego zaufany druh Paweł Graś. Urosły też akcje Bartosza Arłukowicza, a wizyta w jego rodzinnym Szczecinie jest nieprzypadkowa. Młodszym działaczom PO Tusk na razie się przygląda - mówi nam jeden z posłów. Z dużym dystansem nowy przewodniczący ma podchodzić też do ludzi z otoczenia Grzegorza Schetyny. Jak słyszymy nieoficjalnie, w niektórych rozmowach miał uspokajać, że nie wróci do takiej formy współpracy ze Schetyną jak przed wyjazdem z kraju.

"Donald Tusk próbuje sobie wyrobić zdanie"

Nowe zaplecze Tuska, na ten moment, ma być mieszanką doświadczenia z młodością. O ewentualnych zmianach personalnych nikt jednak nie chce mówić.

- Próbuje sobie wyrobić zdanie. Spotyka się z bardzo różnymi ludźmi, zarówno z klubu, jak i spoza klubu. Chyba minęło za mało czasu, by wyciągać wnioski - dodaje inny poseł.

Na razie Tusk wziął kilka dni wolnego na uporządkowanie prywatnych spraw. W kalendarzu jego najbliższych aktywności znajduje się m.in. spotkanie z Rafałem Trzaskowskim, które ma się odbyć w połowie przyszłego tygodnia.

Łukasz Szpyrka

Czytaj też:

Donald Tusk znów spotka się z Rafałem Trzaskowskim

Donald Tusk wrócił. Robert Walenciak: Polak chce wodza

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama