Reklama

Reklama

Co Rzecznik Praw Dziecka myśli o podręczniku do HiT? Mamy odpowiedź

Podręcznik do historii i teraźniejszości Wojciecha Roszkowskiego w ostatnich tygodniach budzi sporo kontrowersji. O największe z nich zapytaliśmy Biuro Rzecznika Praw Dziecka. "Dzieckiem jest każda istota ludzka od chwili poczęcia, a szczególną ochroną objęte jest małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny" - czytamy w odpowiedzi.

Praca autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego nie schodzi z przestrzeni medialnej od kilku tygodni. Podręcznik do HiT ma zarówno żarliwych przeciwników, jak i gorliwych obrońców. Najwięcej emocji wzbudza fragment, w którym pojawiają się twierdzenia dotyczące "laboratorium", "produkcji" i "hodowli" dzieci.

In vitro w podręczniku do HiT?

Dlatego właśnie zwróciliśmy się o stanowisko Rzecznika Praw Dziecka, czyli z mocy konstytucji obrońcy praw najmłodszych. Zapytaliśmy więc Biuro Rzecznika Praw Dziecka, co RPD sądzi o tym fragmencie i samym podręczniku. Pytanie sformułowaliśmy w ten sposób:

Reklama

"W przestrzeni publicznej żywy jest temat podręcznika autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego do historii i teraźniejszości. Jest w nim kilka twierdzeń, które budzą kontrowersje. Największa dotyczy kwestii in vitro, jakoby dzieci poczęte tą metodą były mniej kochane przez rodziców. Czy Rzecznik Praw Dziecka zgadza się z taką tezą? Jak ogólnie ocenia Pan podręcznik zatwierdzony przez MEiN?".

Ani słowa o HiT, czyli odpowiedź Biura Rzecznika Praw Dziecka

Odpowiedź Biura Rzecznika Praw Dziecka zaskakuje, bo w żaden sposób nie odnosi się do naszego pytania. Nie ma w niej odniesienia ani do podręcznika, ani do kontrowersyjnego fragmentu. Zamiast tego Biuro Rzecznika Praw Dziecka przypomniało, że "dzieckiem jest każda istota ludzka od chwili poczęcia, a szczególną ochroną objęte jest małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny".

"Zarówno polska Konstytucja, jak i ustawodawstwo, a zwłaszcza ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka, chronią prawo dziecka do życia, wychowania w rodzinie, w atmosferze miłości i bezpieczeństwa, nakazując instytucjom państwa udzielanie jak najszerszej pomocy rodzinom. Prawo mówi przy tym, że dzieckiem jest każda istota ludzka od chwili poczęcia (art. 2 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka), a szczególną ochroną objęte jest małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny (art. 18 Konstytucji RP). Oczywistym jest, że każde bez wyjątku dziecko zasługuje na miłość i szczęśliwe dzieciństwo" - czytamy w odpowiedzi napisanej przez BRPD.

Przypomnijmy, że zapytaliśmy o ten fragment z podręcznika do HiT

"Wraz z postępem medycznym i ofensywą ideologii gender wiek XXI przyniósł dalszy rozkład instytucji rodziny. Lansowany obecnie inkluzywny model rodziny zakłada tworzenie dowolnych grup ludzi czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium. Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję'? Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej. Ileż to razy słyszymy od ludzi wykolejonych: nie byłem kochany w dzieciństwie, nikt mi nic nie dał, więc sam sobie muszę brać".

HiT a in vitro. Reakcja ministra Przemysława Czarnka

Tymczasem w czwartek Przemysław Czarnek zapewnił w Polsat News, że sprawdził ten fragment i w podręczniku do HiT "nie ma słowa" o metodzie in vitro. - Usłyszałem z ust Donalda Tuska, że rzekomo Czarnek wpisał fragment dotyczący in vitro, które mają być niekochane. Skandal niebywały - uznał.

Jak dodał minister, z fragmentu wynika, że "są laboratoria na świecie, jak w Chinach, zajmujące się hodowlą ludzi". - Pisała o tym "Rzeczpospolita", profesor Roszkowski to wyjaśniał - stwierdził.

W rozmowie z Bartoszem Kwiatkiem powiedział też, że sens wyimka z podręcznika do HiT został "skrzywiony do tego stopnia", że ten fragment "mógłby rzeczywiście zniknąć, aby chronić dzieci poczęte metodą in vitro".

Łukasz Szpyrka 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy