Reklama

Reklama

Cała Polska w żółtej strefie. Co zamierza Warszawa?

Wzmożone kontrole w komunikacji miejskiej i na ulicach, częstsze karanie mandatami za brak maseczki i dezynfekcja dużych obszarów miejskich – tak od soboty może wyglądać codzienność mieszkańców Warszawy, która tak jak i cała Polska, znajdzie się w żółtej strefie.

Od soboty 10 października cała Polska zostanie objęta tzw. żółtą strefą, a to oznacza kilka nowych obostrzeń dla mieszkańców. Zmiany będą dotyczyć też Warszawy. Z punktu widzenia samych mieszkańców największą będzie obowiązek noszenia maseczki w miejscach publicznych, czyli również na otwartej przestrzeni. Do tej pory można było poruszać się po ulicach bez maseczki, choć była ona obowiązkowa m.in. w transporcie publicznym, sklepach, bankach, czy innych instytucjach.

Reklama

Teraz ma się to zmienić, a zgodnie z zapowiedzią komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka brak maseczki może zostać surowy karany, mandatem do 500 zł. Policjanci zapowiadają wzmożone kontrole, ale podobne plany ma również warszawska Straż Miejska. Każdego dnia ulice patroluje ok. 500 strażników miejskich.

Straż miejska powiadomi sanepid

- Stawiamy na wzmożone kontrole, z naciskiem na profilaktykę, edukację i daleko idącą prewencję - mówi Interii Sławomir Smyk, rzecznik prasowy Straży Miejskiej, który przypomina, że takie kontrole mają już miejsce w autobusach miejskich.

- Zdarzają się sytuacje, że pasażer zapomni maseczki. W takim przypadku strażnik, przy okazji kontroli, taką maseczkę wręczy. Podobnie pewnie będzie, kiedy maseczki będą obowiązywały na ulicach. Zaznaczę jednak, że już wcześniej, gdy maseczki były obowiązkowe na ulicach, zapominalskich było bardzo mało - dodaje Smyk.

Straż Miejska stawia na działania profilaktyczne, ale nie wyklucza także powiadomienia sanepidu w przypadku najbardziej "opornych" mieszkańców. A tu kary są już zdecydowanie wyższe, sięgające nawet 30 tys. zł.

- Oczywiście, jeśli ktoś radykalnie odmawia założenia maseczki, to nic nie stoi na przeszkodzie, by powiadomić sanepid - podkreśla Smyk.

Rzecznik prasowy warszawskiego ratusza Karolina Gałecka przypomina natomiast, że to na policji ciąży głównie obowiązek karania mandatami.

- Sami prowadzimy działania kontrolne, a jako miasto już dwa miesiące temu zwracaliśmy się do policji o kontrole w sklepach i komunikacji miejskiej. Nie mamy bezpośredniego przełożenia na policję, więc możemy tylko prosić - mówi nam Gałecka.

Komunikacja miejska

- Straż Miejska kontroluje komunikację publiczną. Głównie upomina, uświadamia, edukuje pasażerów. Z kolei kontrolerzy biletów z ZTM nie mają możliwości nakładania mandatów za brak maseczki - dodaje Gałecka.

Jeśli chodzi o transport publiczny, to nic w Warszawie nie zmieni się w związku z nowymi obostrzeniami. W autobusie, tak jak teraz, będzie można skorzystać z 50 proc. dostępnych miejsc. Nie wiadomo natomiast, czy miasto zdecyduje się na uruchomienie większej liczby kursów, szczególnie w godzinach szczytu.

Zmienią się natomiast zasady udziału w wydarzeniach kulturalnych. W tym momencie widownia może być zajęta w 50 proc. W strefie żółtej będzie to 25 proc. dostępnych miejsc.

Warszawa stawia też na codzienną dezynfekcję przestrzeni publicznej. Do dezynfekcji wielokilometrowych chodników używane są polewaczki. Jednej nocy udaje się zdezynfekować od 116 do 192 km ciągów pieszych. Ponadto dezynfekowanych jest ok. 600 wiat przystankowych tygodniowo. Ozonowana jest również przestrzeń przylegająca do 19 domów pomocy społecznej, a także podjazdy pod szpitale.

Miejsca w szpitalach

Kwestia szpitali i dostępności tzw. łóżek covidowych od dłuższego czasu budzi emocje w całej Polsce. Miejsc brakuje np. w Krakowie i Poznaniu. W Warszawie natomiast sytuacja nie jest alarmująca, choć wszystko może się zmienić w zasadzie z dnia na dzień.

Dla uporządkowania - w Warszawie działają zarówno urzędy miejskie, jak i centralne. Podobnie jest ze szpitalami, które walczą z epidemią COVID-19. Ministerstwo Zdrowia podzieliło szpitale na trzy stopnie. Te pierwszego stopnia podlegają miastu, a jest to 10 placówek. Za szpitale drugiego i trzeciego stopnia odpowiada wojewoda mazowiecki, a co za tym idzie, rząd.

W Warszawie, w miejskich szpitalach pierwszego stopnia, dostępnych jest 115 respiratorów, z czego zajętych jest obecnie 60. Kolejne 43 respiratory miejskie obsługiwane są przez lekarzy i ratowników medycznych bezpośrednio w karetkach pogotowia. Tzw. łóżka covidowe zajęte są w tym tygodniu na poziomie 30-40 proc. dostępnych miejsc.

Od ubiegłego tygodnia w stolicy regularnie zbiera się miejski sztab kryzysowy. Kolejne takie spotkanie zaplanowane jest na piątek.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy