Reklama

Reklama

Bortniczuk o wizycie Mejzy w szkole: Być może pobrał jakieś gadżety

- Jeśli coś takiego miało miejsce, to myślę, że lepiej, że rozdał je dzieciom, a nie schował do piwnicy - mówi Interii minister sportu Kamil Bortniczuk, który w ten sposób skomentował sprawę spotkania Łukasza Mejzy z dziećmi w jednej ze szkół, na którym rozdawał ministerialne gadżety. Problem w tym, że Mejza od blisko miesiąca nie pracuje już w resorcie sportu.

Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy napisała w mediach społecznościowych, że poseł Łukasz Mejza był w jednej z zielonogórskich szkół podstawowych na spotkaniu z dziećmi. Były wiceminister sportu rozdawał uczniom gadżety pochodzące z jego poprzedniego miejsca pracy. Na jednej z fotografii widać wyraźnie, jak parlamentarzysta wręcza dzieciom długopisy z logiem resortu sportu.

Skąd Łukasz Mejza wziął te gadżety? Czy udostępniło je oficjalną drogą Ministerstwo Sportu? Czy poseł wciąż może dysponować środkami z resortu, mimo że od miesiąca już w nim nie pracuje? Zapytaliśmy o to ministra sportu Kamila Bortniczuka.

Reklama

- Nie wiem, nie znam tej sprawy. Być może rzeczywiście pan poseł, kiedy był ministrem, pobrał jakieś gadżety - powiedział Interii Bortniczuk.

- Jeśli coś takiego miało miejsce, to myślę, że lepiej, że rozdał je dzieciom, a nie schował do piwnicy, gdzie miałyby się zmarnować - dodał minister sportu.


  Poseł Mejza po spotkaniu z dziećmi pozował do zdjęć, które ujawniły posłanka Anita Kucharska-Dziedzic, a także babcia jednego z uczniów. Parlamentarzysta szeroko uśmiechał się do grupowego zdjęcia i nie miał na twarzy maseczki. Nie zachowywał również odpowiedniego dystansu społecznego. O to również zapytaliśmy Bortniczuka.

- Nie wiem. Nie rozumiem, dlaczego pan mnie o to pyta - odparł jedynie minister sportu.

Tymczasem Wirtualna Polska podała, że nauczycielka, która zaprosiła posła Łukasza Mejzę do szkoły, to żona jednego z jego biznesowych współpracowników. Panowie mieli prowadzić wspólne interesy w zakresie handlu maseczkami. Nauczycielka, która zaprosiła dzieci do szkoły, zdaniem portalu, miała zastąpić w spółce handlującej maseczkami swojego męża, prywatnie przyjaciela Mejzy.

Pod koniec ubiegłego tygodnia w Sejmie odbyła się debata i głosowanie nad wnioskiem opozycji o odwołanie Kamila Bortniczuka z funkcji ministra sportu. Dyskusja, co interesujące, dotyczyła głównie posła Mejzy, który w głośnych okolicznościach odchodził z resortu. Bortniczuk, głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości, zachował posadę.

Łukasz Szpyrka

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy