Reklama

Reklama

Alfabet Campusu Polska Przyszłości

Od A do Z przedstawiamy, co działo się w Olsztynie podczas pierwszego Campusu Polska Przyszłości, który powoli przechodzi do historii. W formie alfabetu podsumowaliśmy sześciodniowe wydarzenie, którego organizatorem był prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

A jak Autorytet - autorytet się zdobywa albo się go ma. A jeśli się go ma, to trzeba o niego dbać. Jak płynne to słowo przekonał się Leszek Balcerowicz, którego aroganckie i butne wystąpienie nie spodobało się młodym. Jego autorytet legł w gruzach, ale nie ma próżni. Naturalna wymiana pokoleniowa buduje nowe autorytety, a jednym z nich dla młodzieży okazał się "Tata Maty", czyli prof. Marcin Matczak.

B jak Białoruś - żadne inne państwo nie było odmieniane przez wszystkie przypadki tak często jak Białoruś. A to z kilku powodów. Po pierwsze, w Olsztynie pojawiła się silna reprezentacja z tego kraju z Janą Shostak na czele. Po drugie, jednym z panelistów, choć zdalnie, była Swietłana Cichanouska. Po trzecie, sytuacja na polsko-białoruskiej granicy rozgrzewała do czerwoności, również młodych uczestników tego wydarzenia.

Reklama

C jak Campus - nic innego nie mogło znaleźć się pod literą C. Campus Polska Przyszłości był pierwszym wydarzeniem tego typu, ale Rafał Trzaskowski przekonuje, że na tym nie poprzestanie. Być może już za rok pojawi się kolejna edycja tej imprezy.

D jak Debata - kluczowy punkt Campusu, gdzie Donald Tusk i Rafał Trzaskowski pod naciskiem pytań młodzieży musieli się konkretnie gimnastykować. Dzięki temu znamy zalążki programu Platformy Obywatelskiej, choćby w sferze obyczajowej. Taki format debaty to z całą pewnością powiew świeżości na polskiej scenie politycznej.

E jak Ewangelia - ewangelicznego ducha na Campusie nie było, bo i uczestnicy przyjechali tam w innym celu. Świadomi, progresywni młodzi ludzie ożywiali się w tematach, które dotyczyły rozdziału Kościoła od państwa. Zresztą, temu zagadnieniu został poświęcony nawet specjalny panel. Sala pękała w szwach, a ks. Kazimierz Sowa i prof. Magdalena Środa zebrali równe, gromkie brawa.

F jak Finanse - finansowanie imprezy owiane jest tajemnicą. Jak jednak ustaliła Polityka Insight, Campus Polska Przyszłości kosztował ok. 2,5 mln zł. Z partyjnej kasy nie przeznaczono na niego ani złotówki, a finansowe wsparcie zapewniły głównie podmioty zewnętrzne, m.in. Fundacja Konrada Adenauera.

G jak Granie - muzyka była nie tylko sposobem na zabicie czasu, ale też stałym punktem programu. Co wieczór pod głównym namiotem odbywały się koncerty. Goście dopisali, bo byli to m.in. Krzysztof Zalewski, Natalia Przybysz, Organek czy Monika Brodka.

H jak Hulajnoga - najpopularniejszy środek transportu pomiędzy budynkami rozległego miasteczka akademickiego w Olsztynie. Korzystali z nich organizatorzy i uczestnicy.

I jak Ignorancja - niektórzy ludzie związani z Platformą Obywatelską podczas tej imprezy musieli zauważyć, że nie da się już ignorować głosu młodego pokolenia. Przekonał się o tym choćby wspomniany Balcerowicz, który przez swe aroganckie zachowanie irytował salę. Jeśli ktokolwiek w PO, ale także PiS, będzie ignorował młodych, szybko się na tym przejedzie, bo według badań w tej grupie wiekowej największym poparciem cieszą się Lewica i Konfederacja.

J jak Jakość - o ile jeszcze dziś tego nie widać, uczestnicy Campus Polska Przyszłości mają niebawem stanowić nową siłę w polskiej polityce i prezentować nową jakość. Takie przynajmniej były założenia Rafała Trzaskowskiego. A jeśli chodzi o samo słowo jakość, to na pewno cała impreza była zupełnie nową jakością w naszym życiu publicznym.

K jak Kontrowersje - kilkoro polityków nierozsądnymi wypowiedziami bardziej szkodziło niż pomagało. W gronie liderów są m.in. Sławomir Nitras, Tomasz Grodzki czy Elżbieta Bieńkowska. Naszym numerem jeden jest jednak Leszek Balcerowicz.

L jak Lornetka - Campus niby był imprezą zamkniętą, przeznaczoną wyłącznie dla 1000 wyselekcjonowanych uczestników sympatyzujących z Koalicją Obywatelską, ale można było odnieść wrażenie, że inni, jakby przez lornetkę, próbują dojrzeć co się dzieje wewnątrz. I bardzo dobrze, bo to wydarzenie to też ściągawka dla innych partii - dzięki temu wiedzą, jakie trendy dominują wśród młodych i jakie formuły są atrakcyjne. I to nawet jeśli w PiS, Lewicy czy PSL nikt nie powie o tym głośno.

M jak Morsowanie - prawdziwe morsy pewnie pukałyby się w czoło, bo Campus odbywał się w sierpniu, ale rzeczywiście pogoda podczas imprezy nie dopisywała i po prostu było zimno. Śmiałkowie kąpali się albo raczej morsowali w kortowskim jeziorze. Sportu było więcej, bo np. o siatkarską rywalizację zadbał były reprezentant Polski Paweł Papke, dziś poseł PO.

N jak Notowania - na obraz sondaży wyborczych wpływ ma wiele czynników, a nie tylko to, co działo się na Campus Polska Przyszłości. Pierwsze notowania pokazują jednak, że o ile Platforma Obywatelska pozostaje na stałym poziomie i w jej przypadku Campus niewiele zmienił, tak wyniki Prawa i Sprawiedliwości rosną. To również efekt wydarzeń, które opisujemy w dwóch kolejnych hasłach.

O jak Opiłować - najbardziej, nomen omen, krwista wypowiedź tego Campusu. Sławomir Nitras powiedział, że katolików należy "opiłować z pewnych przywilejów". Te słowa wywołały burzę i konsternację, a gorzkie słowa poseł PO usłyszał również od kolegów z partii. Koniec końców, na antenie Polsat News przyznał, że nie zamierza za to sformułowanie przepraszać. "Jest bardzo dużo ludzi, którzy dobrze zrozumieli moje słowa i myślą tak samo, że w Polsce Kościół katolicki ma nadmierny wpływ na nasze życie" - powiedział.

P jak Paliwo - wspomniana wyżej wypowiedź, podobnie jak słowa kilku innych polityków, stała się naturalnym paliwem dla Prawa i Sprawiedliwości. Od tygodnia powtarzane są one w mediach, a w dodatku trzeba się spodziewać, że będą z największą przyjemnością wykorzystywane w kampaniach wyborczych. W ten sposób PiS mobilizuje własny elektorat i również z tego powodu notowania partii rządzącej wzrosły.

R jak Rosół - o ile przeciwnicy Platformy Obywatelskiej podnosili, że Campus finansowany jest przez organizacje niemieckie, a sama młodzież nie nosi w sercu nuty patriotyzmu, to na stołówce byliby zaskoczeni - królował rosół z kotletem schabowym.

S jak Speed Dating - czyli szybka randka. Jedna z ciekawszych formuł zaproponowanych na Campus Polska. Format polega na tym, że na krzesłach siedzą politycy, a uczestnicy z nimi rozmawiają, zadają im pytania jeden na jeden, w błyskawicznej formie. Np. po dwóch minutach następuje zmiana rozmówcy. Ta dynamiczna i atrakcyjna forma, która w Olsztynie została wykorzystana trzykrotnie, może przy tego typu wydarzeniach zagościć na dłużej.

Ś jak Ślub - już pierwszego dnia, podczas debaty Trzaskowski-Tusk, jeden z uczestników zapytał o śluby osób tej samej płci. Pytanie niejako zbudowało narrację, bo Trzaskowski zamknął je klamrą kompozycyjną ostatniego dnia Campusu mówiąc, że PO popełniła błąd nie wprowadzając związków partnerskich. Zresztą tematyka obyczajowa była dominującą podczas całego wydarzenia.

T jak Trzaskowski lub Tusk - Trzaskowski podczas imprezy był po prostu "Rafałem", a Tusk pozostawał "Tuskiem". To Trzaskowski był gospodarzem i sprzymierzeńcem młodzieży w trakcie tego wydarzenia. Był blisko i wsłuchiwał się w ich głos. Tusk natomiast, jak sam mówił, "dziadersem", który mimo wszystko dobrze odnajdował się w dynamice debaty młodych. Był zdecydowanie mniej konkretny, "pływał" przy niektórych odpowiedziach, ale udowodnił, że wciąż umie budować emocje, a jednocześnie skradać show.

U jak Unia Europejska - obecność Polski w Unii Europejskiej była jednym z motywów przewodnich. Te dwa słowa pojawiały się niemal przy każdej okazji - wystąpieniach ekspertów, pytaniach uczestników czy w tematyce paneli. Dobór gości też nie był przypadkowy, lecz ściśle skoncentrowany na proeuropejskości - pojawili się np. ambasador Marek Prawda czy Frans Timmermans, ale też były szef MSZ a dziś eurodeputowany Radosław Sikorski, do którego ustawiały się chyba najdłuższe kolejki fanów.

W jak Witkowanie - neologizm wprowadzony przez Donalda Tuska, który ma szansę na stałe wejść do politycznego słownika. Tusk mówił o, jego zdaniem, oszustwie Elżbiety Witek przy reasumpcji i nazwał je "witkowaniem". Lider PO obawia się również "witkowania" podczas kolejnych wyborów i dlatego rusza z inicjatywą - chce zaangażować 50 tys. osób jako mężów i damy zaufania, by czuwali nad prawidłowym przebiegiem wyborów. Tym samym niejako "podkrada" Trzaskowskiemu uczestników tej imprezy.

Z jak Zazdrość - nie chodzi o cover piosenki Hey w wykonaniu Krzysztofa Zalewskiego, który był jednym z najbardziej oczekiwanych gości Campusu, ale o relacje między najważniejszymi politykami PO. Tusk zresztą na scenie powiedział, że zazdrości Trzaskowskiemu popularności. Ten drugi pewnie zazdrości pierwszemu czegoś innego - przywództwa w Platformie. I Campus pod tym względem niczego nie zmienił.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama