Reklama

Reklama

Szczytne cele, złe rozwiązania – taki jest pakiet onkologiczny?

W styczniu 2015 r. weszły w życie zmiany wprowadzające tzw. pakiet onkologiczny. Mają one przede wszystkim służyć pacjentom - poprawiać jakość i dostępność opieki zdrowotnej. Pakiet onkologiczny stał się jednak przedmiotem skargi, jaką Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz złożył do Trybunału Konstytucyjnego.

Założenia pakietu onkologicznego

Reklama

Rozwiązania, jakie wprowadził pakiet onkologiczny, mają w teorii usprawnić obsługę pacjentów przez placówki medyczne, umożliwić wykrywanie chorób we wczesnym stadium, dzięki rozszerzeniu uprawnień diagnostycznych POZ, czy zapewnić wszystkim dostęp do rzetelnych informacji o tym, gdzie najszybciej można uzyskać potrzebne świadczenia zdrowotne.

Jednak, jak mówi Rzecznik Prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Katarzyna Strzałkowska, pakiet onkologiczny posiada mnóstwo wad.

 - Jego założenia są oczywiście słuszne i wszyscy lekarze są zgodni: pacjenci muszą mieć szybką ścieżkę diagnostyczną, która pozwoli im na jak najszybsze leczenie. Jednak sposób, w jaki spróbowano tę ideę wdrożyć, jest zatrważający i ten zarówno pogorszył system ochrony zdrowia w omawianym zakresie, jak i zróżnicował lekarzy i pacjentów - tłumaczy.

- Minister Zdrowia podkreśla, że chciał pakietem onkologicznym i kolejkowym poprawić sytuację chorych, ale przypomnę przysłowie: "dobrymi  chęciami jest piekło wybrukowane". Aby stworzyć chorym dobre warunki diagnostyki i leczenia nie wystarczy tylko chcieć, jeszcze trzeba skutecznie pracować, by stworzyć dobre prawo, które dobre chęci wprowadzi w życie - dodaje.

- Niestety, ministerstwo nie wykorzystało dobrych rad środowiska pacjentów, środowiska lekarzy, wielu innych specjalistów i nie poprawiło systemu ochrony zdrowia. Lekarze, także ci, którzy na początku tworzenia pakietów doradzali Ministerstwu Zdrowia, teraz zgodnie podkreślają - z pakietów można zostawić 5-10 proc. zapisów, resztę należałoby zresetować. Rzeczywistość w przychodniach i szpitalach po wdrożeniu pakietu jest bowiem dramatyczna. Liczby przytaczane przez Ministerstwo tego nie zmienią - wyjaśnia.

Dramatyczna rzeczywistość

Jak podaje rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, żadna z okręgowych izb lekarskich nie wypowiedziała się przychylnie o skutkach wdrożenia pakietu.

- Wręcz przeciwnie, każda z nich uczestniczyła w ankiecie przeprowadzonej wśród lekarzy w całej Polsce, która miała pokazać doświadczenia lekarzy w diagnozowaniu i leczeniu pacjentów onkologicznych. Informacje, jakie do nas dotarły z całego kraju, były dramatyczne. Chaos w organizacji leczenia chorych, których pakiety miały objąć, niedziałający system wydawania kart DiLO, błędna rejestracja kart, pomijanie przez pakiet  innych, ciężko chorych pacjentów, wydłużenie kolejek do wielu lekarzy - to tylko część zgłaszanych uwag. Oczywiście, podkreślę jeszcze raz, że założenia pakietów są słuszne i tego nikt nie neguje, ale  sposób ich wprowadzenia w życie dzieli zarówno pacjentów, jak i lekarzy na lepszych i gorszych, co jest niedopuszczalne - dodaje.

Porozumienie z Ministerstwem Zdrowia jest niemożliwe?

- Naczelna Rada Lekarska od roku prosiła Premiera i Ministerstwo Zdrowia o współpracę w zakresie tworzenia, a potem poprawiania pakietu onkologicznego i kolejkowego. Niestety, mimo naszych usilnych starań i bardzo konkretnych propozycji wdrożeń, które usprawniłyby system ochrony zdrowia w ogóle, ale także w tym określonym przypadku, nasze wołania pozostały bez odzewu. Trudno upatrywać w tym dobrej woli współpracy. My oczywiście zawsze jesteśmy na nią otwarci i możemy do wspólnych działań przystąpić w każdej chwili. Z pewnością przyspieszyłoby to prace nad poprawą losu chorych - powiedziała Katarzyna Strzałkowska.

Brak porozumienia skutkował tym, że 16  kwietnia 2015 roku Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz złożył skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Wniosek o zbadanie zapisów pakietów z Konstytucją RP dotyczy zakresu działalności samorządu lekarskiego, tj. wykonywania zawodu lekarza. Dodatkowo NRL złożyła wniosek o ocenę konstytucyjności pakietów także do Rzecznika Praw Obywatelskich, aby ten zbadał jego zapisy w zakresie dotyczącym pacjentów.  

Wady pakietu onkologicznego

Zdaniem rzecznika Narodowej Izby Lekarskiej pakiet musi być skuteczny w szybkim diagnozowaniu i leczeniu chorych, a lekarzom musi ułatwiać działanie. Wśród rozwiązań prawnych, które teraz budzą poważne wątpliwości konstytucyjne i muszą być poprawione są między innymi:

- pogorszenie sytuacji pacjentów nieonkologicznych, szczególnie tych, którzy cierpią na równie poważne choroby, wymagające równie niezwłocznej pomocy diagnostyczno-leczniczej;

- pogorszenie sytuacji pacjentów onkologicznych nieobjętych pakietem onkologicznym;

- zróżnicowanie sytuacji pacjentów korzystających z opieki lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (lekarze rodzinni) i lekarza ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (lekarze specjaliści);

- wprowadzenie indywidualnego wskaźnika rozpoznawania nowotworów poprzez zbyt daleko idące konsekwencje dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w razie  nieosiągnięcia tego współczynnika (karanie lekarza przez zakaz wystawiania kart DiLO godzi w pacjenta);

- bezzasadne różnicowanie lekarzy podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej w zakresie uprawnienia do wystawiania kart diagnostyki i leczenia onkologicznego (lekarz rodzinny może wystawić kartę przy podejrzeniu raka a lekarz specjalista tylko po jego potwierdzeniu).

Zwycięzcą tych rozwiązań jest NFZ, a ludzie umierają

Jak przypomina rzecznik Katarzyna Strzałkowska, Minister Arłukowicz mówił na konferencji 15 kwietnia, że w pierwszych dwóch miesiącach tego roku wydano mniej pieniędzy na leczenie onkologiczne niż w ubiegłym roku, co oznacza, że NFZ na pacjentach oszczędza.

-  Pakiet nie obejmuje wielu nowotworów. Pakiet nie obejmuje np. niezwykle ważnego badania PET,  dzięki któremu istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo rozpoznania nowotworów (w około 90 proc. badanych przypadków). Takiego wyniku nie daje się osiągnąć przy pomocy żadnej innej techniki obrazowania. Warto też zastanowić się, jak oszczędności NFZ mają się do dużej liczby wydanych kart DiLO i zrealizowania tylu diagnostyk onkologicznych, którymi chwali się resort zdrowia? Minister sugeruje, że zostało przebadanych więcej osób.  Pytanie, jak to możliwe, czy diagnozowanie i leczenie chorych przez rok potaniało? Mamy też wątpliwości dotyczące samych statystyk, gdyż system informatyczny jest wadliwy, źle rejestruje karty - podsumowuje rzecznik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy