Reklama

Reklama

Dwie nowe partie w Polsce. "Europa trzeszczy w szwach"

Na polskiej scenie politycznej powstały dwa nowe ugrupowania: Partia Razem i NowoczesnaPL. Ta pierwsza ma być świeżym powiewem na lewicy i nie jest powiązana z żadnymi ważnymi nazwiskami, ta druga - jest ukłonem w stronę przedsiębiorców, a za jej utworzeniem stoi ekonomista, Ryszard Petru. O tym, czego oczekują wyborcy i jakie nowe partie mają szanse w walce o swoje miejsce w Sejmie, rozmawiałam z Magdaleną Mikołajczyk, dr hab. nauk społecznych w zakresie nauk o polityce, prof. w Instytucie Politologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie.

Czy w Polsce naprawdę potrzebne są nowe partie? Czego tak naprawdę oczekują wyborcy? Zwłaszcza ci młodzi, którzy głosując w wyborach prezydenckich na Janusza Korwin-Mikkego i Pawła Kukiza, pokazali, że chcą zmiany. Skąd tak duże zadowolenie obozu rządzącego ze swoich dokonań? - to są pytania, które teraz, na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, należy sobie zadać.

Reklama

- Władysławowi Gomułce też się wydawało, jak odchodził w latach 70., że zrobił coś wyjątkowego. To było 25 lat po wojnie. Jak mija 25 lat, jakieś pokolenie, to wszyscy ci, którzy 25 lat temu wprowadzili jakąś zmianę, rewolucję i dali ludziom szansę, uważają, że zrobili kawał dobrej roboty i wszyscy powinni ich kochać. A tymczasem lud ich nie kocha, a szczególnie nie kochają ich ludzie młodzi - podkreśla doktor hab. Mikołajczyk. - Teraz młodzi ludzie porównują się horyzontalnie. Gomułka wszystko porównywał genetycznie i mówił: "przed wojną nie mieliśmy butów, a teraz każdy ma buty". Jeśli u nas młodzi ludzie są elektoratem, który dokonuje zmian, to oni nie porównują się do mojego pokolenia, ale do swoich rówieśników. Tych, którzy mają lepszy start i lepsze warunki do zakładania rodziny - zaznacza ekspertka.

Dr hab. Mikołajczyk podkreśla, że w ostatniej kampanii prezydenckiej pytano między innymi, co zrobić z frankowiczami. - Tymczasem ważniejsze są te pytania, które nie zostały postawione. Na przykład takie jak to, jak ma wziąć kredyt ktoś, kto pracuje na umowie śmieciowej? - pyta politolog. 

- Byłoby dobrze, gdyby u nas "zahulał" ten cudowny mit amerykański, który głosi, że należy ci się sprawiedliwość, nawet jak jesteś ostatnią duszyczką w całym systemie, a jak będziesz ciężko pracował, to jesteś w stanie się wybić. U nas tego nie ma - kontynuuje prof. Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. - To pokolenie chce zmiany i ta zmiana musi nastąpić. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby coś trwało przez kilkadziesiąt lat w takiej czystej stagnacji - dodaje.

- Jeśli coś się zmienia, to się zmienia na poziomie globalnym. Europa trzeszczy w szwach. Coś się może jeszcze okazać m.in. przy okazji Grecji. Obecne partie nie wypełniają ważnych oczekiwań. Każda partia w Polsce uważa "my zrobimy to samo, ale zrobimy to lepiej". Młodzi mówią tak samo "my dalej chcemy mieć państwo i partie, tylko chcemy mieć to lepsze" - podkreśla ekspertka.

NowoczesnaPL będzie nowoczesna?

Czy ugrupowanie założone przed Ryszarda Petru ma szanse na powodzenie? Doktor hab. Mikołajczyk zaznacza, że ma szansę na odniesienie umiarkowanego sukcesu "jeśli będzie naprawdę nowoczesna". - Aczkolwiek żadna partia liberalna w skali Europy nie przekroczyła więcej niż 12 procent poparcia. Ponieważ liberalizm jest trudny. Powiedzenie ludziom, że muszą walczyć sami i ich sukcesy zależą tylko od nich, jest śliczne. I młodzi ludzie na to "lecą". Ale potem natychmiast okazuje się, że jednak fajnie byłoby, gdyby ktoś za nimi stał i ich wspierał - wyjaśnia ekspertka. 

Według Mikołajczyk ważna jest też kampania w internecie. - Ale nie taka przeprowadzona za pomocą hejtu i trolli. Tylko za pomocą zbudowania świetnego programu, w który będą mogli się włączyć ludzie - mówi doktor i przypomina, że w kampanii Baracka Obamy można było wejść na stronę, na której automatycznie pobierano lokalizację i przekierowywano na lokalną stronę partii. Na tych stronach można było dostać kalendarz, w którym były informacje, jakie wydarzenia się odbywają. - To są narzędzia mobilizacji. I NowoczesnaPL ma szansę, jeśli te narzędzia wykorzysta pozytywnie - mówi dr hab. Mikołajczyk.

Inną kwestią są jeszcze postulaty, które NowoczesnaPL kieruje głównie do przedsiębiorców. Według doktor to właśnie problem - Przedsiębiorców w Polsce jest mało, a oni mają różne poglądy polityczne. Są przedsiębiorcy, którzy próbowali podwiesić się najpierw pod Gowina, później pod Korwina, a teraz mówią, że będą głosowali na Petru - podkreśla ekspertka. 

Partia Razem

Kongres założycielski partii Razem, odbył się dwa tygodnie temu. Wzięło w nim udział kilkaset osób. Wśród postulatów ugrupowania możemy wymienić m.in. kwestie związane ze sprawiedliwymi podatkami dla wszystkich, prawdziwe państwo opiekuńcze i takie, które "buduje mieszkania".

- Ta partia mówi - my będziemy lewicą. Jednak ma za sobą ludzi, których nikt nie zna, dlatego się o tym nie mówi, bo trudno nam sobie przypomnieć jakieś konkretne nazwisko, na podstawie, którego można by wyrazić swoją opinię. Inaczej jest w przypadku Petru. Być może takie nowe nazwiska mają szansę, choć w polskiej polityce bywało z nimi rożnie - mówi dr hab. Mikołajczyk.

- Ja cieszę się z jednego: tory dyskusji zmieniają się. Nie debatujemy już o historii, o rozliczeniach, bo każde wybory, to była taka dyskusja. Zaczynamy dyskutować o tym, jak pewne rzeczy rozwiązać. Trzeba dyskusję zacząć w takim miejscu, w którym ona jeszcze nigdy nie była - podsumowuje ekspert.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne