Reklama

Reklama

Clinton i Trump w Krakowie? Nietypowy uliczny sondaż

Na krakowskim rynku "pojawili się" dziś kandydaci na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Hillary Clinton i Donald Trump znów stanęli ramię w ramię, podobnie jak podczas poprzednich trzech debat prezydenckich. Tym razem nie powiedzieli jednak ani słowa.

Na nietypowy happening zaprosiło mieszkańców Krakowa i wszystkich turystów zwiedzających stolicę Małopolski Muzeum Figur Woskowych Polonia Wax Museum. Przed Sukiennicami, naprzeciw Bazyliki Mariackiej, równo o godz. 10.45 zaprezentowano dwa unikatowe dzieła - figury woskowe dwójki kandydatów do urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych: Hillary Clinton i Donalda Trumpa.

Prawybory prezydenckie USA

Wraz z sylwetkami Republikanina i Demokratki na środku Rynku Głównego pojawiła się też urna wyborcza. Wszyscy chętni mogli oddać głos na tego kandydata, który - ich zdaniem - powinien zwyciężyć i zostać 45. prezydentem Stanów jednoczonych.

Reklama

- Chcielibyśmy, aby Polacy wzięli udział w tych prawyborach i pokazali, kogo woleliby na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych - mówi Marian Dreszer, dyrektor Polonia Wax Muzeum. - Debata w Stanach była na tyle gorąca i ocierała się o Polonię do tego stopnia, że postanowiliśmy wykonać scenkę z debaty prezydenckiej na krakowskim rynku - dodaje.

Organizatorzy sondażu zadali spacerującym po Rynku Głównym jedno pytanie: Kto powinien być następnym prezydentem USA - Hillary Clinton, czy Donald Trump?

Poruszenie na krakowskim rynku

Głosowanie trwało godzinę i wywołało na krakowskim rynku niemałe poruszenie. Zdaniem wielu głosujących, amerykańskie wybory mają ogromny wpływ na przyszłość Polski. Jak mówi Marian Dreszer, nie chodzi jedynie o zniesienie wiz dla Polaków, ale także o politykę względem naszego największego sąsiada - Rosji.

- Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych są bardzo ważne dla Polski, naszych losów i planów - podkreśla dyrektor Polonia Wax Muzeum. - Polacy w pewien sposób wpływają na losy Ameryki. Jesteśmy bardzo związani z rodzinami, które tam mieszkają, z Polonią. Nasz głos jest opiniotwórczy także dla amerykańskich rodzin - przekonuje Dreszer.

Jak zaznacza, uliczny sondaż ma pokazać, kogo na prezydenta USA chcą Polacy, a w szerszym kontekście również to, kogo chcą Europejczycy. - Karty do głosowania są dwujęzyczne, głosuje dużo turystów. Nie są to głosy tylko Polaków, ale w większości Europejczyków - zauważa dyrektor muzeum.

Zdecydowany faworyt wśród głosujących w Krakowie

Figura kontrowersyjnego miliardera cieszyła się na Rynku Głównym w Krakowie nieco większą popularnością niż sylwetka Hillary Clinton. Nie przełożyło się to jednak na głosy Republikanina, ponieważ w zorganizowanych, godzinnych prawyborach zdecydowaną faworytką była Clinton. Wygrała przewagą 89 głosów, wybrało ją blisko 78 proc. głosujących. W sumie na Hillary Clinton oddano 119 głosów, a na Donalda Trumpa 30. 4 głosy były nieważne.

W niecodziennych prawyborach nie miało znaczenia czynne prawo wyborcze. Głos mógł oddać każdy - zarówno dorosły, jak i niepełnoletni.

- Sondaż pokazuje to, czy Polacy są w ogóle zainteresowani i zaangażowani wyborami prezydenckimi w USA. Widać, że jednak żywo na to reagują - mówi Dreszer.

Im dłużej figury stały na płycie krakowskiego rynku, tym większe zbierały się nad nimi chmury. Dla kogo wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych okażą się pechowe? O tym przekonamy się już 8 listopada. Do tego dnia można również oddać swój głos do specjalnej urny wyborczej w Muzeum Figur Woskowych w Krakowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy