Reklama

Reklama

Koszyk Polaka coraz kosztowniejszy. A będzie jeszcze drożej

Za koszyk podstawowych zakupów, które wybrała Interia, Polak musi zapłacić teraz około 12 proc. więcej niż rok temu. Są produkty, które podrożały niemal o 30 proc. - wynika z danych z GUS. W 2020 r. za kilogram piersi z kurczaka płaciliśmy średnio 14,66 zł. Dziś cena ta wzrosła o ponad 4 zł. A to nie koniec. Jak przyznaje ekonomista Dawid Pachucki, będzie jeszcze drożej i to akurat na święta.

Dane nie pozostawiają wątpliwości - ceny żywności rosną. Sprawdziliśmy, ile za koszyk podstawowych produktów musiał zapłacić Polak w sierpniu 2020 i rok później.

Koszyk zakupów i ceny żywności

W naszym koszyku znalazły się: chleb - bochenek, ser twaróg - 500g, jaja świeże - 10 szt., mąka pszenna - 1 kg, cukier biały - 1 kg, marchew - 1 kg, herbata czarna w torebkach - 20 szt., kawa naturalna mielona - 250 g, masło - 200 g, ziemniaki - 2 kg, ogórki - 1 kg, pierś z kurczaka - 1 kg, pomidory - 1 kg, tabliczka czekolady - 100 g, mleko krowie - 1 l.

O to, jak zmieniły się rok do roku ceny powyższych produktów, zapytaliśmy Główny Urząd Statystyczny. W sierpniu 2020 za koszyk płaciliśmy średnio 78,55 zł. Rok później - 88,18 zł. To wzrost na poziomie 12 proc.

Reklama

Podrożały niemal wszystkie wybrane przez nas produkty. Wyjątkiem są ogórki, których cena spadła o 6 proc. (średnia cena za kg w sierpniu 2020 - 5,53 zł; a w sierpniu 2021 - 5,20 zł) oraz kawa, której 250 g kosztuje średnio 11,02 zł (spadek na poziomie 0,4 proc.). Według wyliczeń GUS rok do roku nie zmieniła się cena herbaty, za którą Polacy płacą średnio 4,61 zł (opakowanie 20 szt.).

Ziemniaki i kurczak - coraz droższa dieta

Są i produkty, których cena skoczyła o prawie 30 proc. Chodzi o pierś z kurczaka, która często gości w menu Polaków. Za kilogram drobiu trzeba było w sierpniu 2020 zapłacić 14,66 zł. Tymczasem rok później cena ta wzrosła do 18,86 zł. Jak wylicza GUS, jest to skok na poziomie 28,6 proc.

- Przyczyną jest specyficzna sytuacja na rynku drobiu. Ze względu na ptasią grypę trzeba było zmniejszyć pogłowie. W związku z tym mamy mniejszą podaż tego surowca - mówi Interii Dawid Pachucki, ekonomista ING. Jak dodaje, obserwujemy też wzrost cen benzyny, energii, zbóż, co przekłada się na ogólny wzrost kosztów i cen produktów. 

Z danych GUS, wynika, że znacznie podrożały także ziemniaki - wzrost o 27,1 proc., czy pomidory - skok o 17,5 proc. Wzrosła też cena chleba. W sierpniu 2021 r. za bochenek trzeba było zapłacić średnio 3,17 zł - czyli o 7,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Czytaj także: Widmo zabójczej inflacji płacowo cenowej 

Ekonomista: Pod koniec roku będzie jeszcze drożej

 - Ten rok jest wyjątkowy. Musimy wziąć pod uwagę, że ubiegły był bardzo specyficzny. Pod wypływem kryzysu znacznie spadły ceny dóbr takich jak choćby paliwa. Teraz mamy powrót do normalności i ceny w ujęciu rok do roku znacznie wzrosły - komentuje Dawid Pachucki. Ekspert wskazuje jednak, że niepokój budzić powinny nie tyle zmiany w ujęciu rok do roku, co tendencje krótkookresowe.

- Widzimy, że inflacja nie chce zwalniać. Ceny nie spadają, ale rosną w ujęciu miesiąc do miesiąca. W sierpniu koszyk przeciętego konsumenta podrożał o 0,3 proc. względem lipca, w tym ceny towarów wzrosły o 0,2 proc. a usług o 0,6 proc. Jeśli chodzi o żywność, to w kolejnych kwartałach możemy spodziewać się dalszych wzrostów cen, szczególnie drobiu, pieczywa czy wołowiny - mówi Interii ekonomista. 

- Średnio ceny żywności w sierpniu były wyższe w stosunku do roku poprzedniego o 3,9 proc. Do końca roku możemy spodziewać się dalszego wzrostu do poziomu 6-6,5 proc. - zapowiada. 

Specjaliści ING prognozują, że w przyszłym roku czeka nas średnioroczna inflacja na poziomie 4 proc.

Rafał Woś: Kto nas straszy inflacją? 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne