Reklama

Reklama

Abdulrazak Gurnah z literackim Noblem. Zaskoczenie, cisza i szansa dla wydawców

Literacka Nagroda Nobla trafi do Abdulrazaka Gurnaha. - To zaskoczenie na poziomie personalnym - przyznaje w rozmowie z Interią dr Magdalena Kubarek z Uniwersytetu Warszawskiego. Autor pochodzi z Tanzanii, a jego twórczość nie jest szeroko znana. Do tego stopnia, że po ogłoszeniu werdyktu w Sali Giełdy w Sztokholmie zapadła cisza. Spodziewano się jednak, że w tym roku nagrodę otrzyma ktoś spoza kultury zachodniej. Eksperci uznają, że akademia robi krok w kierunku odczarowania zarzutu o "boleśnie białym" Noblu.

Abdulrazaka Gurnaha nie było na listach bukmacherów. Decyzja o przyznaniu mu nagrody Nobla wywołała spore zaskoczenie. W Sali Giełdy, gdzie podawane są nazwiska laureatów, tym razem tuż po ogłoszeniu werdyktu - zamiast oklasków - zapadła cisza.

Abdulrazak Gurnah niedostępny w wersji polskiej

Gurnah nie jest twórcą szeroko znanym. Tylko dwie jego powieści - "Paradise" oraz "The Last Gift" - zostały przełożone na język szwedzki. Jak informują szwedzkie media, w największych sieciach księgarń książki tegorocznego noblisty są z reguły niedostępne. 

- Spodziewaliśmy się, że w tym roku literacką nagrodę Nobla może otrzymać twórca, który reprezentuje inne kultury, inne języki, albo dotyka w swojej twórczości takiej problematyki - mówi dr Magdalena Kubarek, arabistka, tłumaczka literatury polskiej z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje jednak, że samo nazwisko jest dużym zaskoczeniem.  

Reklama

W jej ocenie nagroda dla Gurnaha to dobra wiadomość dla polskich wydawców. Jego twórczość nie została dotychczas przetłumaczona na język polski.

- Pewnie największe polski domy wydawnicze już zaczynają negocjować prawa do publikacji tych utworów. Fakt, że twórczość Gurnaha jest nieznana, to także szansa dla polskiego czytelnika na poznanie innych kontekstów i poszerzenie wrażliwości - mówi ekspertka z UW. 

Zarzut o "boleśnie białym" Noblu i krok w dobrą stronę

Abdulrazaka Gurnaha uznaje się za jednego z najpoważniejszych pisarzy postkolonialnych od czasu publikacji jego powieści "Paradise". Nagrodę Nobla otrzymał za to, że bez kompromisu i ze współczuciem zgłębia skutki kolonializmu oraz indywidualne losy migrantów oderwanych od korzeni. W swoich utworach konfrontuje się z rasizmem i uprzedzeniami.

Szwedzka Akademia była wielokrotnie krytykowana za to, że literacki Nobel jest "boleśnie biały". Tegoroczna nominacja może nieco ten obraz przełamać. - Dla mnie, arabistki zanurzonej w kulturach wschodnich, ten werdykt nie jest do końca satysfakcjonujący, bo to z jednej strony wyjście poza kontekst europejski, ale równocześnie pozostanie w nim - mówi dr Kubarek. 

Gurnah to powieściopisarz, który urodził się na Zanzibarze, a następnie mając 18 lat, emigrował do Wielkiej Brytanii. Tam też się wykształcił. 

- Choć werdykt pokazuje, że kwestia neokolonializmu i dylematów tożsamościowych ludzi pomiędzy dwoma kulturami jest bardzo ważna w dzisiejszym świecie, to jednak wydaje mi się, że ciągłe pomijanie pisarzy z kontynentu afrykańskiego, tworzących w tamtych językach, nie jest odczarowaniem zastrzeżenia o bolesnej bieli Nagrody Nobla. Myślę, że w świecie pozaeuropejskim werdykt tego zastrzeżenia nie zmieni. Należy go jednak traktować jako krok w dobrym kierunku - uważa ekspertka z UW. 

Znawcy literatury wskazują, że tegoroczny literacki Nobel to także zwrócenie uwagi na złożoność współczesnego świata i niejednolitość kultury europejskiej.

- Inny noblista, jeden z niewielu czarnoskórych, pochodzący z Karaibów Derek Walcott, wygłosił piękną mowę noblowską, w której mówił o tworzeniu tożsamości postkolonialnej, jak o sklejaniu z wielu odłamków rozbitej wazy. Pisanie w takich okolicznościach jest więc tworzeniem nowej przestrzeni, bo to już nie będzie tylko Afryka, ani tylko Anglia, lecz coś trzeciego. Dodatkowo czułość, o której mówi Tokarczuk, włożona w sklejanie, nadaje temu bezcennej wartości - komentuje dla Interii dr hab. Katarzyna Mroczkowska-Brand z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Czytaj także: Nobel medyczny 2021. Za co go przyznano?

Literacka Nagroda Nobla: Ponad sto lat tradycji 

Literacka Nagroda Nobla jest przyznawana od 120 lat. W tym czasie siedmiokrotnie nie wyłoniono laureata. 

Literackiego Nobla dwa razy przyznano także pośmiertnie - w 1931 r. uhonorowano nią Erika Axela Karfeldta, wybitnego poetę i członka Szwedzkiej Akademii, który przez 20 lat pełnił funkcję jej sekretarza. W ciągu jego życia dwukrotnie akademicy głosowali na niego, ten za każdym razem oponował, tłumacząc, że nie powinno się nagradzać członków jury. W 1961 roku zdarzyło się, że laureat, Dag Hammarskjold, zmarł pomiędzy ogłoszeniem werdyktu akademii a ceremonią wręczenia Nobla. 

Obecnie nagrody można przyznawać tylko żyjącym literatom.

Zdarzało się także, że Szwedzka Akademia zaskakiwała swoimi wyborami. Literackiego Nobla otrzymał np. w roku 1953 Winston Churchill. Nieraz krytykowano akademię za jej wybory. Za najbardziej kontrowersyjnego Nobla literackiego uważa się decyzję jury z 1974 roku, kiedy wybrano szwedzkich pisarzy: Eyvinda Johnsona i Harry'ego Martinsona. Oburzenie wywołał fakt, że nagrodzeni byli mało znani, a podczas ich wyboru pominięto takie sławy jak Graham Greene czy Saul Bellow. Kontrowersje wzbudziło także to, że obaj nagrodzeni literaci zasiadali w noblowskim panelu i uczestniczyli w głosowaniu.

Laureaci Nobla poza złotym medalem i okolicznościowym dyplomem otrzymują także nagrodę finansową 10 mln koron, czyli około 980 tys. euro. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne