Reklama

Reklama

Więcej na wynagrodzenia w resorcie odpowiedzialnym za Polski Ład

W 2021 roku Ministerstwo Finansów wypłaciło swoim pracownikom blisko 46 mln zł więcej niż rok wcześniej - wynika z odpowiedzi na interpelację posłanek Koalicji Obywatelskiej. Fundusz na wynagrodzenia jest tam z kolei najwyższy ze wszystkich resortów i zbliża się do 300 mln zł. Resort finansów zatrudnia też najwięcej, bo aż 2561 pracowników. - A premier musiał przecież przepraszać za Polski Ład - przypomina poseł Krystyna Skowrońska z KO.

Pod koniec maja "Gazeta Wyborcza" napisała, że resort finansów przyznał nagrody pieniężne dla 146 osób za "szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej". Nagrody - jak podawała gazeta - wyniosły łącznie 1,43 mln zł, a rekordzista zgarnął ponad 30 tys. zł premii.

Jak wynika jednak z poselskich interpelacji, fundusz wynagrodzeń w Ministerstwie Finansów jest bardziej rozpasany. Resort, który w 2021 roku zatrudniał 2561 osób, wypłacił im wynagrodzenia w łącznej wysokości 297,4 mln zł. Co ciekawe, rok wcześniej Ministerstwo Finansów zatrudniało więcej osób (2647 pracowników), ale fundusz wynagrodzeń był wyraźnie niższy i wynosił 251,1 mln zł. W ciągu roku budżet na wynagrodzenia zwiększył się więc o 46 mln zł, przy niższym zatrudnieniu.

Reklama

Warto jednak wspomnieć, co to był za rok. To w 2021 roku trwały intensywne prace nad zmianami podatkowymi, które miały wejść w życie od stycznia 2022 roku. To słynny Polski Ład, o którym nawet premier Mateusz Morawiecki mówił, że jest "mitręgą dla księgowych". W efekcie rząd po części wycofał się z tych pomysłów i wprowadził kolejny system podatkowy, który naprawiał błędy popełnione w Polskim Ładzie. Mimo chaosu, na który do dziś skarżą się księgowi i przedsiębiorcy, w resorcie musiały panować dobre nastroje, bo pojawiły się dodatkowe pieniądze.

- Oburzające jest zatrudnienie w Ministerstwie Finansów, które wzrosło o 600 osób (od 2015 roku - red.). Z kolei średnia płaca poszybowała tam o 70 proc. A premier musiał przecież przepraszać za Polski Ład i wystawił ocenę resortowi, wyrzucając ministra - przypomina Krystyna Skowrońska z Platformy Obywatelskiej, która wspólnie z Henryką Krzywonos wystosowała interpelacje do wszystkich resortów.

Posłanki zapytały, jak w latach 2015-2022 w zmieniała się liczba zatrudnionych pracowników i ile poszczególne resorty wydawały i wydają na wynagrodzenia. Resort finansów jest tu rzeczywiście rekordzistą pod każdym względem. Zatrudnia najwięcej pracowników (2561), a jego fundusz na wynagrodzenia wynosi blisko 300 mln zł.

Co ważne, posłanki nie dostały odpowiedzi ze wszystkich resortów. Stanowiska nie przedstawiły MSWiA, Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Obrony Narodowej oraz KPRM.

- Wkurza mnie, że nie wszystkie resorty udzieliły odpowiedzi, chociaż minął termin - nie ukrywa Skowrońska. - O inflację na pewno nie muszą się bać urzędnicy w ministerstwach. Rządzący zatrudniają tam swoich, a ich płace rosną szybciej niż w innych branżach - przekonuje.

Płace rzeczywiście rosną szybko w każdym resorcie. W jednym z mniejszych, Ministerstwie Aktywów Państwowych, w 2020 i 2021 roku zatrudnienie wahało się między 401 a 414 osobami. Tymczasem fundusz wynagrodzeń w 2020 roku wyniósł 34 mln zł, a rok później już 44 mln zł. Jak jest w innych resortach?

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2015 roku zatrudniało 400 osób, a sześć lat później, w 2021 roku, już 491 osób. Fundusz wynagrodzeń w tym samym czasie wzrósł z 28,3 mln zł rocznie do 50,5 mln zł.

Dobrym punktem odniesienia, który pozwoli pokazać, jak na przestrzeni sześciu lat wzrosły wynagrodzenia, jest Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Liczba zatrudnionych w tym czasie niemal się nie zmieniła - w 2015 roku resort dysponował 791 etatami, a w 2021 roku było ich 803. Pracowników nie przybyło, ale fundusz wynagrodzeń wzrósł z 65,6 mln zł do 92,4 mln zł.

Mniej etatów jest natomiast w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej - ich liczba spadła z 742 w 2015 roku do 721 w 2021 roku. Wzrósł natomiast fundusz płac, który w 2015 roku kształtował się na poziomie 55,3 mln zł, a sześć lat później 82,7 mln zł.

Co ciekawe, znacząco nie wzrosło zatrudnienie w resorcie zdrowia, a przecież przez dwa ostatnie lata walczyliśmy z pandemią, która okazała się zupełnie nowym wyzwaniem. I to właśnie Ministerstwo Zdrowia wzięło na swoje barki znaczącą część nowych obowiązków. W 2015 roku pracowało tam 620 osób, a w 2021 roku 690 osób. Wyraźnie wzrosło za to wypłacone wynagrodzenie. W 2015 roku było to 45,1 mln zł, a w 2021 roku 85,3 mln zł.

Lwią część funduszu wynagrodzeń pochłania Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ale w tym resorcie wzrost płac jest stosunkowo najniższy. W 2015 roku MSZ zatrudniało 1557 osób, którym wypłacono łącznie 149,1 mln zł. Po sześciu latach fundusz wynagrodzeń był tylko o 30 mln zł wyższy, a przy tym w zasadzie nie zmieniło się zatrudnienie. W 2021 zatrudniano 1552 osoby, a fundusz płac wynosił 180,2 mln zł.

Obok resortu rodziny jeszcze tylko Ministerstwo Sportu i Turystyki zmniejszyło liczbę etatów. To jednocześnie najmniejszy resort, który w 2015 roku zatrudniał 176 osób, a fundusz płac wynosił zaledwie 14,6 mln zł. W 2021 roku zatrudnionych było 167 osób, a fundusz wynagrodzeń ustalono na 18,2 mln zł.

Cztery resorty (choć jak zaznaczyliśmy, nie mamy odpowiedzi z MSWiA, MS, MI oraz MON - red.) wypłacają pracownikom powyżej 100 milionów złotych. To wspomniane ministerstwa finansów i spraw zagranicznych, ale też dwa inne, które w ostatnich latach zostały zmodernizowane. To Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które w 2021 roku zatrudniało 915 osób, a fundusz wynagrodzeń wyniósł 111,8 mln zł, ale też Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które zatrudnia więcej ludzi, a wobec tego płaci im nieco mniej. W resorcie tym w 2021 roku pracowały 1004 osoby, a fundusz płac wynosił 115,6 mln zł.

Jak czytamy w odpowiedzi na interpelację posłanek, nowym resortem jest też ten, którym kieruje minister Przemysław Czarnek. Powstał z połączenia dwóch innych jednostek - resortu edukacji narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego. Ministerstwo Edukacji i Nauki istnieje od stycznia 2021 roku, a w tym samym roku zatrudniało 690 osób. Fundusz wynagrodzeń wyniósł 75,8 mln zł.

Tymczasem, jak podaje Zakład Ubezpieczeń Społecznych, przeciętne wynagrodzenie w tym czasie w Polsce wzrosło o 45 proc. W 2015 roku wynosiło blisko 3900 zł, a w 2021 roku 5663 zł. Przeciętne wynagrodzenie w resortach jest jednak zdecydowanie wyższe i najczęściej kształtuje się na poziomie ok. 9,6 tys. zł miesięcznie, a np. w Ministerstwie Klimatu wynosi ponad 10 tys. zł.

Bazując na odpowiedziach z interpelacji można natomiast odnieść wrażenie, że resort resortowi nierówny, a fundusze na wynagrodzenia nie wszędzie rosną równomiernie. Np. w Ministerstwie Sportu w latach 2015-2021 kwota ta wzrosła o blisko 25 proc., a w resorcie finansów o ponad 80 proc.

Jakub Szczepański, Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy