Reklama

Reklama

Usłyszała zarzuty korupcyjne, poprosiła o urlop. Nadal jest dyrektorem w PFRON

PFRON /Wojciech Stróżyk /Reporter

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w zeszłym tygodniu byłego senatora Stanisława K., jego syna oraz dyrektor małopolskiego oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Cała trójka usłyszała zarzuty korupcyjne. – Do czwartku jestem na urlopie. Rozważam wydanie oświadczenia – powiedziała Interii Marta Mordarska, dyrektor małopolskiego oddziału PFRON, która zgodziła się na podanie pełnego nazwiska.

Do zatrzymania doszło 14 stycznia 2020 r. Były senator i jego syn Grzegorz usłyszeli zarzuty korupcyjne dotyczące przyjęcia ponad 3 mln zł oraz powoływania się na wpływy. Co wiąże Mordarską oraz byłego barona PiS, Stanisława K.? Senator miał załatwić jej pracę w PFRON, a radna - według śledczych - miała się odwdzięczyć łapówką.

Marta Mordarska jest radną PiS w województwie małopolskim. Kiedy wyszło na jaw, że została zatrzymana przez CBA, Jarosław Kaczyński zdecydował o zawieszeniu jej w prawach członka partii rządzącej.

W kierownictwie małopolskiego oddziału PFRON znalazła się w 2016 r. Stanisław K. rządził wówczas lokalnymi strukturami PiS.

Reklama

Były senator i jego syn trafili do aresztu na trzy miesiące. Natomiast wobec Mordarskiej śledczy z Prokuratury Regionalnej w Katowicach zdecydowali, że wystarczy środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego. Chodzi o 70 tys. zł. Jak nieoficjalnie ustaliła Interia, małopolska dyrektor pojawiła się w PFRON jeszcze w piątek. W poniedziałek złożyła wniosek o urlop.

Zwolnienie Mordarskiej nie będzie łatwe

Michał Plewka, rzecznik PFRON podkreśla, że ewentualne zwolnienie szefowej małopolskiego oddziału funduszu nie jest prostą sprawą. 

- Jest formalnie dyrektorem oddziału. Na urlopie nie można odwołać pracownika. Dyrektor Mordarska jest również radną sejmiku wojewódzkiego i obowiązuje ją chroniony stosunek pracy. Na odwołanie stosunku pracy musi zgodzić się samorząd - tłumaczy nam rzecznik. - Zarząd PFRON powołał osobę, która pełni obowiązki dyrektora do czasu wyjaśnienia sprawy. To pani Bogusława Słońska - dodaje Plewka.

Próbowaliśmy się dowiedzieć, kto podpisał wniosek urlopowy Marty Mordarskiej oraz jakie dalsze działania podejmą w jej sprawie ogólnopolskie władze PFRON. Pytania wysłaliśmy mailem, ale do czasu publikacji tekstu, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Na ile mandat chroni szefową PFRON?

W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego staraliśmy się natomiast ustalić, na ile mandat radnej chroni w praktyce Martę Mordarską. - Każdy radny gminy, powiatu, województwa jest chroniony ustawą. W związku z pełnieniem funkcji nikt nie może zostać usunięty z pracy. Gdyby pracodawca z PFRON chciał usunięcia radnej z funkcji w Funduszu, musiałby złożyć wniosek do Sejmiku Województwa Małopolskiego o wyrażenie zgody. Później decyzję, w drodze głosowania, podejmują radni - mówi Interii Michał Drewnicki, rzecznik UMWM.

W praktyce o przyszłości Mordarskiej zdecydują jej koledzy z sejmiku, w którym PiS ma przewagę. Jego przewodniczącym jest Jan Tadeusz Duda, ojciec prezydenta i radny wojewódzki z ramienia partii rządzącej. - Nic nie wiem na temat pani radnej (Mordarskiej - red.). Nie zajmuję się sprawami personalnymi, mam swoje zadania - przekazał nam przewodniczący Duda. Kiedy zapytaliśmy o wniosek dotyczący ewentualnego odwołania radnej Mordarskiej z posady, odpowiedział: - Nie komentuję tego typu rzeczy, to nie są moje kompetencje.

Jakie przestępstwo miała popełnić szefowa małopolskiego PFRON? Katowiccy śledczy przedstawili jej zarzut "polegający na obietnicy udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną senatora RP, w związku z pełnieniem tej funkcji, a następnie udzielenia korzyści znacznej wartości w postaci dofinansowania ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach w formie dotacji, w łącznej kwocie blisko 3.000.000,00 zł".

Z oświadczenia majątkowego Marty Mordarskiej wynika, że tylko w 2018 r. ze stosunku pracy w PFRON zarabiała 11 060 zł miesięcznie.

Podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności do lat 12.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama