Reklama

Reklama

Tomasz Grodzki wprowadza zmiany w Senacie. Politycy opozycji zadowoleni

Tomasz Grodzki ustąpił. Senatorowie nie muszą już robić konferencji przy toaletach albo na pierwszym piętrze, z dala od gabinetu marszałka Senatu. Na stronę internetową izby wyższej wróciły też podobizny członków prezydium. – To jest dobra zmiana – mówi Interii Marcin Bosacki, szef senackiego klubu KO.

O zmianie praktyk w Senacie słychać od kilku tygodni. Afera wybuchła, gdy tygodnik "Polityka" napisał o zarządzeniach Tomasza Grodzkiego. Chodziło o usunięcie podobizn wicemarszałków ze strony internetowej oraz zwoływanie konferencji prasowych. Senatorowie opozycji nie byli zadowoleni z "zesłania", a politycy PiS wielokrotnie naśmiewali się z sytuacji.

Reklama

- Marszałek Tomasz Grodzki prosił, żeby nie robić konferencji na tle flag, tuż obok jego gabinetu. Nie wiem, co było podyktowane zmianą - w rozmowie z nami te doniesienia potwierdza jeden z senatorów Koalicji Obywatelskiej. Złośliwi politycy opozycji mówią też o wielkim ego Grodzkiego.

"Głęboko uzasadnione"

Od jakiegoś czasu konferencje senatorów odbywają się jednak z powrotem na tle flag, tuż obok gabinetu marszałka. - Nie wiem, jakie były wcześniej powody, by ich tam nie było. Dla mnie było ważne, żeby odbywały się na tle flag przy głównej ścianie, gdzie jest napisane "Senat RP". Nie ma z tym żadnych problemów. Więc nie wiem, dlaczego były wcześniej - tłumaczy Interii Marcin Bosacki, szef senackiego klubu KO.

O opinię poprosiliśmy też jego kolegów z klubu, w którym zasiada również Tomasz Grodzki. - Odesłałbym raczej do kancelarii marszałka Grodzkiego. Nie jestem w prezydium Senatu, więc ciężko odpowiadać mi na to pytanie - przekazał senator Artur Dunin z PO. Są jednak i tacy, którzy podchodzą do sprawy z przymrużeniem oka.

Jerzy Fedorowicz podkreśla, że konferencje prasowe odbywał w różnych miejscach. Również w pobliżu toalet. - Nie ja byłem wówczas kamerowany na tle toalety, po tamtej stronie stali dziennikarze - śmieje się aktor i senator KO. - Jeżeli Tomasz Grodzki ma życzenie, żeby po tej stronie, gdzie stoją flagi i jest wejście do gabinetu marszałka odbywały się konferencje tylko marszałka lub zarządu, jest to widocznie głęboko uzasadnione - dodaje.

Jak przekazał nam Fedorowicz, nie przeszkadza mu, gdzie odbywa się jego konferencja prasowa. Ważne, żeby został wysłuchany.

"Moja podobizna jest tak często w mediach, że nie ma problemu"

Do istotnych zmian technicznych należy również zaliczyć powrót podobizn i biogramów członków prezydium Senatu. Na początku października na stronie internetowej widniało jedynie zdjęcie Tomasza Grodzkiego. Nieoficjalnie mówiło się, że w ten sposób marszałek Senatu chciał podkreślić swoją rangę. Co sądzą na ten temat inni członkowie prezydium?

- Nic nie wiem o podobiznach - odpowiada krótko wicemarszałek Bogdan Borusewicz z PO. Gabriela Morawska-Stanecka, Lewica: - Nie wiem, jakie zmiany zaszły na stronach Senatu, nie odwiedzam ich. Bardzo mi miło, jeśli jest tam moja podobizna czy biogram. Nie zwracam na to uwagi, bo nie mam na to czasu - przekazała. - Nie zajmuję się tym, w którym miejscu ukazuje się moje zdjęcie. Moja podobizna jest tak często publikowana w mediach, że nie mam z tym problemu, kiedy pojawia się zbyt rzadko - dodała.

Szef senackiego klubu KO nie ukrywa, że zmiany, które zaszły: zarówno odnośnie do konferencji prasowych jak i strony internetowej to "dobra zmiana". - Bardzo cieszę się, że pojawiły się podobizny wicemarszałków. Mamy bardzo dobrych członków prezydium Senatu, wiec zasługują na bycie uhonorowanymi - oświadczył Bosacki.

W nieoficjalnych rozmowach z senatorami słyszymy, że Tomasz Grodzki zmienił zdanie po różnych publikacjach i za namową doradców. - Mam nadzieję, że zmiana wynika z refleksji - podsumowuje jeden z naszych informatorów z klubu Koalicji Obywatelskiej.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy