Reklama

Reklama

Tak PiS rozbija Porozumienie

U Jarosława Gowina trwa liczenie szabel. Jednocześnie szef Porozumienia i jego najbliższe otoczenie deklarują, że kiedy ustawa PiS o głosowaniu korespondencyjnym wróci z Senatu, umożliwienie wyborów kopertowych 10 maja zostanie zablokowane głosami koalicjanta Jarosława Kaczyńskiego. Partia rządząca nie zamierza jednak na to pozwolić. A prezes PiS ma mocnych zwolenników w Porozumieniu: to Jacek Żalek i Jadwiga Emilewicz.

Szumne deklaracje o tym, że Jarosław Gowin zablokuje PiS, były słyszalne już przed pierwszym głosowaniem w Sejmie z początku kwietnia. Mówiło się o buncie, bo w razie sprzeciwu gowinowcy mieli zapłacić stanowiskami w rządzie. Skończyło się na dymisji i kpinach z szefa Porozumienia. Tekę wicepremiera przyjęła Jadwiga Emilewicz, doszło również do drobnych roszad w rządzie Mateusza Morawieckiego.

Żeby wyjść z twarzą, Jarosław Gowin przedstawił publicznie propozycję zmiany konstytucji, która przedłużyłaby kadencję prezydenta do siedmu lat. Początkowo, poza Zjednoczoną Prawicą, miał ją poprzeć PSL, ale mówi się, że Władysław Kosiniak-Kamysz wystawił szefa Porozumienia. Inni liderzy opozycji, w oficjalnych rozmowach, nawet nie chcą słyszeć o takim rozwiązaniu.

Reklama

Wiara czyni cuda

W rozmowach z Interią bliscy współpracownicy Jarosława Gowina twierdzą, że tym razem skutecznie powalczą z PiS, żeby zatrzymać majową elekcję. Dlaczego miałoby im się udać? Zdaniem naszych informatorów, politycy Porozumienia, stale kuszeni przez Jarosława Kaczyńskiego, uważają, że zorganizowanie wyborów prezydenckich w maju skończy się jedną wielką klapą.

Argumenty są jasne: minister aktywów państwowych Jacek Sasin zadeklarował, że Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych już drukuje karty do głosowania, chociaż odpowiednia ustawa jeszcze nie obowiązuje, ani nie przyjęto konkretnego wzoru. Co więcej, jeśli Senat opanowany przez opozycję wykorzysta 30 dni, żeby procedować nad pomysłem PiS, ustawa może zostać przegłosowana w Sejmie najwcześniej 7 maja. Trzy dni przed wyborami, które opozycji łatwo będzie podważyć.

- Ci, którzy dotąd byli za głosowaniem korespondencyjnym widzą, że w maju to się nie uda. Jarosław Kaczyński wyznaje natomiast zasadę "ani kroku w tył". Szykuje się więc kompromitacja Zjednoczonej Prawicy, nawet jeśli głową zapłaci za to Sasin - mówi nam bliski współpracownik Gowina.

W poprzednim głosowaniu w sprawie wyborów korespondencyjnych szef Porozumienia, Magdalena Sroka i Iwona Michałek wstrzymali się od głosu. Posłami Gowina, którzy otwarcie sprzeciwili się partii rządzącej byli wiceszef klubu PiS z ramienia Porozumienia Michał Wypij oraz prof. Wojciech Maksymowicz, neurochirug, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Liczą szable

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki z PO jednoznacznie zadeklarował, że izba wyższa wykorzysta pełne 30 dni, żeby procedować nad projektem przegłosowanym w Sejmie. Kiedy jednak ustawa wróci z powrotem do izby niższej, żeby ją przegłosować, niezbędna będzie bezwzględna większość głosów (głosów za musi być więcej niż przeciw i wstrzymujących się - red).

Teoretycznie wystarczą przeciwnicy ustawy PiS Jarosława Gowina, ale im więcej zwolenników szefa partii, tym lepiej. - Posłowie Porozumienia są zwartą grupą jednomyślnych ludzi - stwierdził na antenie TVN24 Maksymowicz, pytany o rozłam w partii. Zadeklarował, że politycy Gowina zagłosują tak, jak zdecyduje szef partii. Ile w tym prawdy?

Zdaniem naszych rozmówców, majowe głosowanie korespondencyjne forsowane przez PiS na pewno poprą wicepremier Jadwiga Emilewicz, Włodzimierz Tomaszewski oraz Jacek Żalek. Ten ostatni od kwietnia jest wiceministrem funduszy i polityki regionalnej. - Wszyscy są w zasadzie jedną nogą w PiS - mówi nam jeden z przeciwników majowych wyborów z Porozumienia. Tyle pewniaków. Bo Jarosław Gowin nie wie, czego się spodziewać po takich politykach jak Wojciech Murdzek, Michał Cieślak czy Anna Dąbrowska-Banaszek.

- Cieślak unika ostatnio kontaktu. Jadwiga się miota, czuje dużą presję ze strony PiS. Tomaszewskiego prawdopodobnie PiS już kupił, ma swoje grzeszki związane z prezydenturą w Łodzi, więc pewnie też coś sobie wychodził - donosi nasz informator. - Nie wiadomo, jak zareaguje Dąbrowska-Banaszek. Ona jest lekarką, wcześniej była przeciwna i nie odnosiła się do polityki. Zrobi to, co podpowie syn (Jakub Banaszek jest prezydentem Chełma - red.). A jemu blisko do Beaty Mazurek, w PiS znanej z ostrych poglądów - uważa.   

Żalek na Gowina

Już na początku kwietnia pisaliśmy, że Jadwiga Emilewicz nie chciała odejść z rządu. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, kolejnym ważnym orędownikiem głosowania korespondencyjnego, który przyczynił się do ośmieszenia Jarosława Gowina, był Jacek Żalek. Jak podkreślają przeciwnicy majowych wyborów, to on skutecznie namawiał posłów, żeby sprzeciwili się szefowi Porozumienia.

W rozmowie z Interią wiceminister funduszy i polityki regionalnej nie ukrywa, jak będzie głosował, gdy ustawa o wyborach korespondencyjnych wróci do Sejmu: - Zagłosuję tak jak poprzednio ("za" - red.). Wybory trzeba przeprowadzić w maju, nie możemy sobie pozwolić na kryzys polityczny w tak dramatycznych chwilach - przekazał nam Jacek Żalek. - Nie ma bezpieczniejszej metody niż wybory korespondencyjne. Platforma jest przeciwko, bo chce się pozbyć nieudanej kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. A PSL zyskuje w sondażach na chaosie w opozycji - twierdzi.

Zdaniem części naszych rozmówców z Porozumienia, o pozycji negocjacyjnej przeciwników Gowina świadczy choćby plotka o tym, że Solidarna Polska - rękami Jacka Ozdoby, niegdyś polityka Porozumienia łączony z Żalkiem - ma przygotowywać listę gowinowców, którzy w razie sprzeciwu zostaną wyrzuceni ze spółek Skarbu Państwa.

Zapytaliśmy posła Solidarnej Polski, czy faktycznie szuka dawnych kolegów, których należałoby wyciąć ze spółek skarbu państwa po ewentualnej wolcie u Gowina. - Nie ma powodów, dla których miałbym posiadać takie informacje. Takie plotki są niepoważne. Zjednoczona Prawica jest silna jedynie wtedy, kiedy jest zjednoczona - przekazał Interii Ozdoba.

Jakub Szczepański


***

#POMAGAMINTERIA

Inżynierowie wywodzący się z Politechniki Śląskiej prowadzą zrzutkę na bramy odkażające dla szpitali. Chcą postawić ich co najmniej dziesięć, uruchomili już działający prototyp. Możesz im pomóc i wesprzeć szpitale w walce z epidemią koronawirusa.

Sprawdź szczegóły >>

W ramach akcji naszego portalu #POMAGAMINTERIA łączymy tych, którzy potrzebują pomocy z tymi, którzy mogą jej udzielić. Znasz inicjatywę, która potrzebuje wsparcia? Masz możliwość pomagać, a nie wiesz komu? Wejdź na pomagam.interia.pl i wprawiaj z nami dobro w ruch!

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje