Reklama

Reklama

Polityk PiS Andrzej Kruczkiewicz zaszczepił się poza kolejnością. "Jestem jak zbity pies"

- Nie porównuję się do lekarzy czy pielęgniarek, ale to ja podpisuję dziesiątki pism. Przeze mnie przechodzą pieniądze na szpitale - powiedział Interii Andrzej Kruczkiewicz, starosta nyski zawieszony w prawach członka PiS. Lokalny polityk zaszczepił się poza kolejnością. - Najwięcej słów uznania dostałem wśród lekarzy. Nie wiem, o co tu chodzi - przyznaje Kruczkiewicz.

Najważniejsi politycy partii rządzącej zapewniają, że nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy zaszczepili się poza kolejnością. Do tej pory, za podobne zachowanie, ze struktur partii usunięto już starostę opatowskiego Tomasza Stańka. W przypadku Kruczkiewicza, który przyjął szczepionkę 29 grudnia, sytuacja jest inna. Choćby dlatego, że w okręgu Opole nie ma formalnie władz zarządu PiS. Funkcję jego pełnomocnika sprawuje posłanka Violetta Porowska.

Reklama

- Tylko zarząd okręgowy, bądź komitet polityczny może wykluczyć z partii. Nawet prezes jednoosobowo nie może tego zrobić - przekazał Interii Krzysztof Sobolewski, przewodniczący komitetu wykonawczego PiS. - W poniedziałek, decyzją Jarosława Kaczyńskiego, starosta nyski Andrzej Kruczkiewicz został zawieszony w prawach członka PiS - podkreśla.

Wiadomo, że po szczepieniu nyskiego starosty w tamtejszym szpitalu pojawili się kontrolerzy z NFZ. To jedna z pięciu placówek w kraju prześwietlanych ze względu na szczepienia poza kolejnością.

- Kontrolerzy weryfikują czy szczepienia realizowane w placówce odbyły się zgodnie z określonymi zasadami. Sprawdzają między innymi jakie osoby zostały zaszczepione, czy zaszczepione osoby spoza personelu były uprawnione do szczepień na tym etapie - powiedziała Interii Sylwia Wądrzyk, rzecznik prasowy centrali NFZ.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że wyniki kontroli w całym kraju będą znane w przyszłym tygodniu.

Starosta: Przeze mnie przechodzą pieniądze

W Nysie można usłyszeć, że Kruczkiewicz przyjął szczepionkę, którą w ostatniej chwili odstąpiła mu jedna z pielęgniarek. Za starostą wstawił się również dyrektor szpitala, Norbert Krajczy. Najpierw namawiał samorządowca do szczepienia, a potem wysłał pismo w jego obronie. 

- To dodatkowe argumenty, które zaczynają przemawiać za starostą. Niewątpliwie, popełnił jednak błąd i nikt go nie będzie tłumaczył - mówią źródła Interii w PiS. - Starosta opatowski sam się pochwalił, a potem zaczął się tego wstydzić. I wyleciał - dodają nasi informatorzy.

Sam Andrzej Kruczkiewicz przyznaje, że w kwestii jego szczepienia faktycznie sporą rolę odegrała pielęgniarka. - Była po koronawirusie i nie mogła przyjąć szczepionki - przekazał nam starosta nyski. Jak mówi, kluczowe jest to, czy mógł się legalnie zaszczepić. Podkreśla, że jest m.in. "przewodniczącym komitetu społecznego szpitala" i zajmuje się bezpieczeństwem całego powiatu. W placówce bywa średnio dwa lub trzy razy w tygodniu.

- Nie porównuję się do lekarzy czy pielęgniarek, ale to ja podpisuję dziesiątki pism. Przeze mnie przechodzą pieniądze na szpitale - powiedział Interii Kruczkiewicz. - Wszyscy starostowie jesteśmy w takiej sytuacji: mamy szpitale, Zakłady Opiekuńczo-Lecznicze, domy dziecka, DPS-y. Od dziewięciu miesięcy jest COVID-19. I to przez 24 godziny na dobę - dodaje.

"Rząd miał się na kim wyżyć"

Kruczkiewicz uważa, że przepisy dotyczące szczepień na COVID-19 są nieprecyzyjne. Jak mówi, cieszy się jeśli ktokolwiek pójdzie za jego przykładem i zaszczepi się przeciwko koronawirusowi. Jego zdaniem, gdyby nie ogólnopolski skandal z celebrytami i Leszkiem Millerem, sprawa szczepień poza kolejnością "zostałaby zamieciona pod dywan". 

- Jestem jak zbity pies. Porównują mnie do Leszka Millera! Mówię, że kiedy on złoży mandat europosła, podam się do dyspozycji rady - obrusza się Kruczkiewicz. - Trzeba było kogoś uderzyć. Rząd znalazł celebrytów, miał się na kim wyżyć. Inni znaleźli mnie. Zrobiła się niepotrzebna afera. Być może popełniliśmy błąd - mówi samorządowiec, który nie wyklucza przeprosin, "jeżeli zostanie udowodnione, że popełnił błąd".

Stanowisko premiera dotyczące szczepień jest jasne. - Ci, którzy próbują uciec przed odpowiedzialnością, mówiąc, że procedura jest nieprecyzyjna, nie mają racji - podkreśla Mateusz Morawiecki.

Usunięcia Andrzeja Kruczkiewicza domaga się Solidarna Polska. W PiS panuje powszechne przekonanie, że za publicznym oburzeniem ziobrystów stoi chęć wprowadzenia własnych kadr do Starostwa Powiatowego w Nysie. - Niech się zajmą swoimi sprawami. PiS da sobie radę, sprawa zostanie załatwiona jak należy - mówi jeden z naszych informatorów z partii rządzącej.

Ze względu na pandemię nie wiadomo, kiedy zbierze się komitet polityczny PiS. Zgodnie z informacjami podanymi na stronie partii, gremium liczy 32 osoby. 

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy