Reklama

Reklama

Pisarz Mikołaj Milcke dostał stanowisko od Lewicy

Mikołaj Milcke, dziennikarz i znany autor literatury LGBT zostanie dyrektorem biura medialnego Lewicy - ustaliła Interia. - Tak, będę miał tę przyjemność i zaszczyt – potwierdził nam pisarz, który zacznie pracę na początku marca.

Po odwołaniu z funkcji Anny Marii Żukowskiej zarówno SLD jak i cały koalicyjny klub parlamentarny szuka ludzi, którzy będą pomagali politykom w kontaktach z mediami. Jak udało nam się dowiedzieć, póki co znaleziono dyrektora biura medialnego. Ma nim zostać Mikołaj Milcke.

Reklama

Do pierwszego spotkania posłów Razem, Wiosny i SLD z nowym dyrektorem doszło w ubiegłym tygodniu. Ze względu na pandemię COVID-19, członkowie klubu koalicyjnego rozmawiali online.

- Nowy rzecznik prasowy zacznie 1 maja. Obecnie jego obowiązki będzie pełnił dyrektor biura. Tyle, że trudno powiedzieć czy on się na to w ogóle pisze - zdradza nasz informator z klubu Lewicy. - Jest profesjonalnie przygotowany, zaczyna w przyszłym tygodniu - mówi Interii kolejny z posłów.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że Milcke nie chce stać w pierwszym rzędzie i błysku fleszy. Zatem to wątpliwe, by sprawował obowiązki rzecznika prasowego. - Dużo lepiej czuje się na zapleczu. Nie chce być twarzą klubu, spełnia się artystycznie, więc nie musi "gwiazdorzyć" w polityce - zdradza jeden z naszych informatorów.

"Kibicuję Biedroniowi"

Mikołaj Milcke to pseudonim artystyczny. Naprawdę pisarz nazywa się Mariusz Szymczuk. Zasłynął książką "Gej w wielkim mieście", która stała się jednym z bestsellerów, jeśli chodzi o literaturę LGBT. Kolejna z jego książek została już napisana, a premierę zaplanowano na jesień.  

"Przez wiele lat związany zawodowo z TVP, później z Wirtualną Polską. Publikował w "Polityce", "Sukcesie", portalach Onet i Polki.pl, współpracował też z Polskim Radiem, Radiem Kolor i TVN24 -  czytamy o nowym dyrektorze biura medialnego Lewicy na stronie wydawnictwa Novae Res.

Milcke stroni obecnie od rozmów o polityce. Przed laty w rozmowie z Fakt24 przyznał, że "spał z dwoma polskimi politykami-gejami, którzy ukrywają swoją orientację".

Mówił wtedy, że po Sejmie krążyła jego książka "Różowe kartoteki" o polityku geju. W 2019 r. nie ukrywał również swoich sympatii politycznych: - Kibicuję Biedroniowi choćby dlatego, że chciałbym, by pokazał tym macho na Wiejskiej, że nie wolno ignorować kogoś tylko dlatego, że jest gejem - przyznał.

Co z rzecznikiem prasowym klubu? W Lewicy usłyszeliśmy jedynie, że rozmowy cały czas trwają. Formalnie rzecznik ma sprawować funkcję zarówno w parlamencie jak i samym SLD. 

Darmowy program - rozlicz PIT 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy