Reklama

Reklama

Michał Dworczyk zadzwonił do Włodzimierza Czarzastego. Chodzi o Krajowy Plan Odbudowy

Podczas przedpołudniowej konferencji prasowej liderzy Lewicy: Włodzimierz Czarzasty, Robert Biedroń i Adrian Zandberg przedstawili w Sejmie sześć postulatów w sprawie wydatkowania środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Jak ustaliła Interia, już godzinę później do szefa Nowej Lewicy zadzwonił Michał Dworczyk.

Dlaczego akurat teraz Lewica zdecydowała się przedstawić swoje postulaty? Bo do końca kwietnia Polska musi przedstawić unijnym partnerom założenia Krajowego Planu Odbudowy. Liderzy opozycyjnej koalicji postanowili więc wykorzystać moment. I wiele wskazuje na to, że im się uda.

- Po godzinie od konferencji do Włodzimierza Czarzastego zadzwonił Michał Dworczyk. Pytał, kiedy porozmawiają o postulatach Lewicy - mówi informator Interii. - W każdej chwili - miał odpowiedzieć wicemarszałek Sejmu. Spotkanie w tej sprawie zaplanowano na wtorek o godz. 9 rano. 

Reklama

Czego domagają się szefowie lewicowej koalicji? Chcą, żeby środki - przynajmniej w 30 proc. - trafiły do samorządów. Postulują również 400 mln euro dla zagrożonych epidemią branż, budowę 75 tys. mieszkań na wynajem, 1 mld euro na szpitale powiatowe, stworzenie szczegółowego planu wydatków oraz powołanie komitetu, który miałby monitorować wydawanie środków.

Michał Dworczyk zadeklarował, że PiS jest w stanie przyjąć warunki przedstawione przez Zandberga, Biedronia i Czarzastego. - Zdaje się, że partia rządząca ma spore problemy z głosowaniem nad ratyfikowaniem decyzji o zasobach własnych UE, która jest niezbędna do uruchomienia pomocy finansowej - zastanawia się nasz rozmówca z klubu Lewicy. - Zgodzili się nawet, żeby wysłać do Brukseli projekt zawierający postanowienia o powołaniu gremium kontrolującego wydatki środków - dodaje.     

Co ciekawe, PiS nie postawiło żadnych warunków. Można to uzasadnić, bo jak pisaliśmy w Interii, liderzy Zjednoczonej Prawicy ustalili, że w głosowaniu ziobryści nie poprą partii Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego PiS potrzebuje jak największego poparcia ze strony opozycji.

- Obiektywnie (głosowanie nad zasobami własnymi UE - red.) to coraz mniejszy problem. Szymon Hołownia deklaruje, że będzie "za". Część lewicy mówi o poparciu. Są do tego niezrzeszeni, którzy też będą "za". Zagrożenie jest niewielkie. W razie sprzeciwu PO pakuje się w pułapkę polexitu, będzie łatwa do bicia - przekazał nam wcześniej jeden z polityków Zjednoczonej Prawicy.

Kiedy pytaliśmy w PiS o jutrzejsze spotkanie Mateusza Morawieckiego z Lewicą, współpracownicy premiera określają porozumienie jako bardzo prawdopodobne: - Będziemy rozmawiać o szczegółach, ale propozycje, które trafiły na stół, są konstruktywne. Być może należy je doszlifować, ale nie przekracza to możliwości negocjacyjnych - mówi źródło Interii z kręgów KPRM. 

Jak podał Polsat News, cały czas trwają rozmowy polityków Lewicy ze stroną rządową, a nocą dojdzie do konsultacji. Trudno powiedzieć, jak będzie przebiegało wtorkowe spotkanie, bo Robert Biedroń wyjeżdża do Brukseli. Najprawdopodobniej będzie więc musiał dyskutować zdalnie.

Jakub Szczepański

Przekaż 1 proc. na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy