Reklama

Reklama

Kukiz: Moim warunkiem jest, żeby Mejza nie dostał synekury

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu Łukasz Mejza głosował ramię w ramię z PiS i Pawłem Kukizem. W rozmowie z Interią muzyk nie wycofuje się jednak ze swoich wcześniejszych deklaracji. Stawia też kolejny warunek, który ma zostać spełniony po odejściu wiceministra sportu z rządu: - Nie zgadzam się na to, żeby (Mejza - red.) dostał jakąś synekurę.

Chociaż Łukasz Mejza miał wystąpić do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o bezpłatny urlop, w piątek pojawił się na sali plenarnej. Wspomógł Zjednoczoną Prawicę w głosowaniach, poparł m.in. "lex TVN", czyli nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Dlaczego wziął udział w posiedzeniu, skoro miał pójść na bezpłatny urlop?

"Wniosek posła Łukasza Mejzy dotyczący udzielenia urlopu, wpłynął do wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Gosiewskiej. Jak dotąd, nie został rozpatrzony" - przekazało Centrum Informacyjne Sejmu. Nie ma jednak wątpliwości: obecność posła, zaskoczyła wielu parlamentarzystów. Należy do nich Paweł Kukiz.

Reklama

- Byłem zaskoczony, że Łukasz Mejza pojawił się w Sejmie, ale nie mam na to żadnego wpływu. Nie zabronię mu, żeby przychodził do parlamentu - tłumaczy Interii muzyk. - Taki mamy ustrój: posła nie da się odwołać ani nie jest on związany deklaracjami wyborczymi. Nie wycofuję się jednak ze swoich obietnic - dodaje.

W rozmowie z nami szef koła Kukiz’15 podkreśla, że nie wycofuje się ze swoich wcześniejszych deklaracji. - Tak jak mówiłem u Bogdana Rymanowskiego, PiS ma czas do pierwszego posiedzenia w Nowym Roku. Jeśli później Łukasz Mejza dalej będzie w rządzie, nie będę z nimi głosował - usłyszała Interia.

Paweł Kukiz podkreśla także, że nawet jeśli wiceminister sportu opuści rząd Zjednoczonej Prawicy, nie powinien dostać państwowej posady. To jeden z warunków polityka, aby dalej współpracować z PiS. - Może zostać ewentualnie posłem (w obecnej kadencji Sejmu - red.), bo obywatele nie mają na to wpływu. Chyba, że dostanie zarzuty prokuratorskie, straci immunitet i pójdzie siedzieć - powiedział nam Kukiz.

Przypomnijmy: Wirtualna Polska zarzuca wiceministrowi sportu, że jego firma oferowała leczenie nieuleczalnie chorych dzieci, chociaż oferowana przez nią terapia nie miała pokrycia w badaniach naukowych. Wyjazd na leczenie w Meksyku miał kosztować 80 tys. dolarów.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje