Reklama

Reklama

Kontrowersyjny wpis posła ze Śląska. Pisze o reparacjach dla Niemców

Maciej Kopiec z Lewicy wbił kij w mrowisko. W sieci napisał o reparacjach, których od Polski mieliby się domagać "mieszkańcy ziem utraconych przez Niemcy po II Wojnie Światowej". – Oczywiście (pisanie o reparacjach – red.) wywołuje kontrowersje, może nawet to pewne nadużycie z mojej strony – powiedział Interii polityk. Jak tłumaczy, wcale nie proponuje odszkodowań dla Niemców. Domaga się po prostu odpowiedniego zagospodarowania ziem na zachodzie kraju.

W swoim wpisie śląski polityk zwraca uwagę na "zniszczony przemysł, infrastrukturę i zabytki architektury", które Polska miał potraktować jako "gorsze i niewarte zainteresowania". Kiedy do niego zadzwoniliśmy, przekazał, że jego pogląd został źle zrozumiany.

- Chodzi mi o to, że Polska po przejęciu tych ziem ("utraconych" - red.) nie zadbała o nie właściwie. To nie jest tylko moja opinia, ale ludzi, z którymi na przestrzeni wielu lat rozmawiam na Dolnym Śląsku - usłyszeliśmy od Kopca. Polityk, w rozmowie z Interią, zwraca uwagę przede wszystkim na niszczejące zabytki regionu. - Na tych terenach nie inwestowano, bo obawiano się, że "Niemiec wróci i zabierze". Polska dostała olbrzymi asset (kapitał, cenny nabytek - przyp. red.) w tym, że te ziemie zostały włączone do kraju, tylko nie wykorzystała tego skarbu - uważa.

Reklama

Kiedy zwróciliśmy uwagę, że w swoim wpisie polityk pisze wprost o reparacjach od Polski, które mieliby otrzymać Niemcy, odpowiedział: - Oczywiście (pisanie o reparacjach - red.) wywołuje kontrowersje, może nawet to pewne nadużycie z mojej strony. Natomiast jest tyle głupich, antyniemieckich haseł rzucanych przez PiS w eter, absurdalnych żądań o reparacje, a rząd polski nie potrafi zadbać o to, co jest w jego granicach.

"Nie chodzi o pieniądze dla Niemców"

W rozmowie z Interią Maciej Kopiec zapewnia, że wcale nie chce, aby Niemcy domagali się reparacji od Polski. - Absolutnie nie ma mowy o tym, żebyśmy mieli płacić Niemcom odszkodowania czy reparacje - powiedział. - Tweet jest napisany w sposób kontrowersyjny, ale staje w obronie mieszkańców i obywateli Polski - dodaje.

Polityk zwraca uwagę, że odbył wiele podróży po Dolnym Śląsku i traktuje ten region bardzo emocjonalnie. Jak mówi, chodzi o zabytki architektury czy kolejnictwa, które mogłyby stać się perłą tej części Europy. - Potencjał turystyczny, industrialny został przez Polskę kompletnie niewykorzystany. To nie jest nic proniemieckiego, złego - podkreśla poseł, który sam siebie określa jako Ślązaka i Europejczyka.

Czy pochodzenie etniczne polityka mogło mieć wpływ na jego kontrowersyjny wpis? - Ślązak jest Ślązakiem. Natomiast mam doskonale świadomość, że jestem posłem na Sejm Rzeczypospolitej, mam obywatelstwo polskie i w swojej codziennej pracy troszczę się o Polki i Polaków - zaznaczył polityk Lewicy, który wielokrotnie podkreślał, że chodzi mu tylko o dobro mieszkańców regionu. 

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy