Reklama

Reklama

Klaudia Jachira na cenzurowanym. PO ma jej dość

Jak dowiedziała się Interia, Klaudia Jachira będzie dziś rozmawiać z władzami klubu Koalicji Obywatelskiej. - Musi się określić i powiedzieć, czy chce u nas zostać - mówi nam jeden z prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej. - Jestem zawsze za rozmową, więc to dobrze, że dziś będzie ku temu okazja - komentuje Jachira.

Klaudia Jachira zasłynęła w Sejmie głównie ze swoich happeningów. Wielokrotnie pojawiała się na sali plenarnej z transparentami, nagrywała prześmiewcze filmy, a nawet zaprezentowała w parlamencie swoją autorską wersję "Roty" Marii Konopnickiej.

Kierownictwo Platformy przymykało oko na ekscesy swojej parlamentarzystki. Z jednej strony nie należy ona do partii, więc trudno cokolwiek na niej wymusić. Z drugiej, kolejne wyskoki posłanki przekładają się na poparcie ugrupowania.

Reklama

- Polityka to jest działanie zespołowe, wspólne. Klaudia Jachira jest indywidualistką i bardzo barwną postacią. Miewa bardzo dobre wystąpienia, ale czasem zapomina, że jest posłem działającym w klubie. I chciałabym, żeby o tym pamiętała - w rozmowie z Interią mówi Małgorzata Kidawa-Błońska z PO, wicemarszałek Sejmu.

Jak udało nam się dowiedzieć, miarka przebrała się podczas ostatniego nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, które dotyczyło sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Zanim posłowie zebrali się na sali plenarnej, klub Koalicji Obywatelskiej dyskutował o tym, jaką przyjąć taktykę.

- Plan był taki, że z pełną powagą przyjmujemy informację rządu. Kryzys na granicy to jest poważna sprawa. Pytania miały zadawać osoby zaakceptowane przez kolegium klubu - tłumaczy nam jeden z ważnych polityków PO. Prosiliśmy, żeby nie było oświadczeń, a ona się zgłosiła ze swoim. Chcieliśmy się ustrzec nieprzemyślanych wypowiedzi i wszyscy posłowie o tym wiedzieli - dodaje nasze źródło.

Co więcej, to właśnie Klaudia Jachira sprzeciwiła się przyjęciu informacji rządu dotyczącej kryzysu na granicy. W wielu przekazach medialnych sprzeciw miał być "głosem z sali (plenarnej - red.)". - Z ław sejmowych było doskonale widać: politycy Platformy byli zszokowani tym, co się stało - nie kryje uszczypliwości jeden z posłów PiS.

"Klaudia Jachira została gwiazdą"

Klaudia Jachira zapewnia, że nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło. - Nie słyszałam, by ktoś konsultował zgłoszenie sprzeciwu z klubem. Po prostu nie jestem zadowolona z tych informacji przedstawionych przez rząd, dlatego zgłosiłam sprzeciw - przekazała Interii posłanka.

Politycy Koalicji Obywatelskiej, z którymi rozmawiamy, są oburzeni. - To ona się powinna konsultować, no bo kto? Klub miał jej pytać o zdanie? Ona chyba tego nie rozumie - mówi nam jeden z posłów. Wspomina też zachowanie swojej koleżanki ze spotkania klubu KO, które odbyło się tuż przed nadzwyczajnym posiedzeniem Sejmu.

- Powiedziała, że odpowiada przed wyborcami i ma mandat demokratyczny. Zachowała się dość nieelegancko, pytała: "co to ma być?!". Wręcz obraziła niejedną osobę - uważa. Jak mówi, Klaudia Jachira "poczuła się gwiazdą, a jedyne, co ją ostatnio interesuje, to wyniki w mediach społecznościowych".

Posłanka KO nie odpowiedziała nam na pytanie, z jakiego powodu będzie dzisiaj rozmawiać z władzami swojego klubu parlamentarnego, ale potwierdziła, że dojdzie do rozmowy. - Nie dostałam informacji, by temat dotyczył konkretnie zgłoszenia sprzeciwu. Ja jestem zawsze za rozmową, więc to dobrze, że dziś będzie ku temu okazja - przekazała Interii Jachira. 

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama