Reklama

Reklama

Joanna Mucha dołącza do Polski 2050 Szymona Hołowni. Platforma Obywatelska zaskoczona

Kierownictwo Platformy Obywatelskiej do ostatniej chwili nie wiedziało o politycznych planach Joanny Muchy, która dołączyła do ugrupowania Szymona Hołowni. – Przeszliśmy ze sobą tak długą drogę, że jestem tym zaskoczony – przekazał Interii Sławomir Nitras, wiceprzewodniczący klubu sejmowego Koalicji Obywatelskiej.

Wolta Joanny Muchy oznacza, że już drugi parlamentarzysta związany z KO trafia pod skrzydła Polski 2050. Kilka dni wcześniej ugrupowanie Szymona Hołowni zasilił senator Jacek Bury. W rozmowach z Interią kierownictwo PO nie ukrywa: Zmiana barw partyjnych przez wieloletnią posłankę i byłą minister sportu była wielkim zaskoczeniem.  

Reklama

- Nie mieliśmy żadnego sygnału (o odejściu posłanki - red.), a Joanna Mucha kilka tygodni temu otrzymała propozycję, żeby stać się twarzą opozycji w kontekście walki z COVID-19. Nie chciała z tego skorzystać - przekazał Interii Cezary Tomczyk, szef klubu KO. Wygląda jednak na to, że politycy Platformy nie mają żalu do swojej partyjnej koleżanki.

Tomczyk: - Musimy być mądrzejsi. Wiele razy było tak, że pojawiały się różne byty polityczne: Ruch Palikota czy Nowoczesna. Wcześniej Hołownia podbierał posłów Lewicy, dzisiaj Koalicji Obywatelskiej - przekazał. - W ciągu ostatnich dziesięciu lat było kilka takich historii, ale zawsze kończyło się tak samo. Od czasu do czasu posłowie ulegają różnym modom, ale ostatecznie wiadomo, kto może stworzyć realną alternatywę - dodał.

Zarówno Tomczyk jak i Nitras są zdania, że takie zmiany politycznych barw nie służą opozycji. - Ani Szymon Hołownia nie jest silniejszy, ani my nie jesteśmy słabsi. Psucie relacji między nami utrudnia współpracę - uważa Nitras. - Ocena takich transferów jest jednoznaczna, ale każdy ma prawo do obrania własnej drogi. Przed wyborami trzeba będzie usiąść do wspólnego stołu - wtóruje partyjnemu koledze Tomczyk.

To nie koniec łowów Hołowni

Jak już pisaliśmy w Interii, przejście Joanny Muchy oraz Jacka Burego do Polski 2050 wcale nie oznacza, że apetyt ludzi Szymona Hołowni maleje. Wprost przeciwnie. Nieoficjalnie słyszeliśmy, że politycy ugrupowania założą nowe koło. Nie da się jednak wykluczyć powstania nowego klubu parlamentarnego.

- Nie podajemy żadnych informacji wcześniej, bo to są bardzo delikatne rozmowy z osobami, które się do nas zgłaszają. Mogę jedynie potwierdzić, że prowadzimy kolejne rozmowy, ale nie podajemy żadnych dat i nazwisk - przekazał Interii Michał Kobosko, wiceprezes stowarzyszenia Polska 2050. - Mamy bardzo realne plany, również w krótkiej perspektywie czasowej, ale na razie kolejnym zadaniem dla nas jest sformalizowanie kola parlamentarnego - dodał.

Jak mówi, Polska 2050 jest otwarta nawet na rozmowy z... politykami PiS. Chodzi o polityków, "którzy dojdą do wniosku, że ten układ władzy absolutnie nie przetrwa i nie powinien dłużej trwać". Kobosko oczekuje od tych osób "odważnych decyzji". W praktyce oznacza to najpewniej kolejne polityczne transfery.

Jeden z liderów ugrupowania Szymona Hołowni odniósł się także do dyskusji nad rozbieżnościami w poglądach polityków, którzy dołączają do Polski 2050. - Nie musimy w 100 procentach zgadzać się z osobami, które chcą do nas przyjść. Nie czekamy na ludzi, którzy nie są pewni miejsca na liście, ale na ludzi, którzy przyznają, że są w Polsce sprawy wymagające zmiany - uważa Kobosko.

Jakub Szczepański, Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy