Reklama

Reklama

Jednak dwa, a nie jeden. Kolejny audyt w Senacie

Do tej pory z szumnie zapowiadanego audytu, który miał pogrążyć marszałka Stanisława Karczewskiego z PiS, niewiele wynikło. Jak ustaliliśmy, to jednak wcale nie koniec kontroli zarządzonej przez Tomasza Grodzkiego. „Kolejnym etapem będzie audyt finansowy” – przekazały nam służby prasowe Senatu.

O wynikach senackiego audytu, które miały być znane pod koniec stycznia, Interia informowała na początku lutego. Widzieliśmy dokumenty. - Ten audyt to miała być bomba, a nie wynika z niego nic. Trzeba go przeprowadzić jeszcze raz - mówił nam wtedy informator z izby wyższej polskiego parlamentu. Jak się okazuje, wcale się nie pomylił. Dowodem odpowiedzi na nasze kolejne pytania, które otrzymaliśmy od służb prasowych Senatu.

Reklama

Interia próbowała się dowiedzieć, jakie wnioski po kontroli wyciągnęło kierownictwo oraz czy ludzie Tomasza Grodzkiego zamierzają coś zmienić w działaniu Senatu. Nasi rozmówcy z Prezydium Senatu (które tworzą marszałek oraz wicemarszałkowie - red.) nie potrafią jednoznacznie wypowiedzieć się na ten temat. Z oficjalnej odpowiedzi biura prasowego wynika jednak wprost, że czeka nas kolejny audyt.

"Informujemy, że w Kancelarii Senatu zakończył się audyt organizacyjny. Kolejnym etapem będzie audyt finansowy. Trwa także coroczna kontrola NIK związana z wykonaniem budżetu. Dopiero po zakończeniu wszystkich tych procedur Marszałek Senatu RP będzie podejmował ewentualne decyzje" - przekazało Interii biuro prasowe Senatu.

Maria Koc, która w poprzedniej kadencji była jedną z najbliższych współpracowniczek Stanisława Karczewskiego i wicemarszałkiem Senatu, nawet nie próbuje kryć oburzenia: - Po co drugi audyt, skoro pierwszy nie wykazał nieprawidłowości? - obrusza się polityk PiS. - Mogę się tylko domyślać, że chodzi o to, żeby czymś uderzyć w marszałka Stanisława Karczewskiego czy ministra Jakuba Kowalskiego (były szef Kancelarii Senatu - red.) - dodała.

Członkowie Prezydium Senatu z ramienia opozycji są bardziej oszczędni w słowach. - Na pewno nie będę opowiadać o szczegółach. Jesteśmy na etapie analizy wyników i niczego nie będziemy przekazywać. Kiedy pojawią się wnioski i pewne rozwiązania, będziemy się kontaktować - powiedziała nam Gabriela Morawska-Stanecka, wicemarszałek Senatu i wiceprezes Wiosny. Przekazała, że prace trwają.

O komentarz poprosiliśmy również Bogdana Borusewicza, legendę antykomunistycznej opozycji i wicemarszałka z ramienia Koalicji Obywatelskiej. - Nic na ten temat (audytu - red.) nie wiem. Przecież ja niczego nie zapowiadałem. Nikt o tym nie rozmawiał na Prezydium Senatu - podkreślił.

Sam Stanisław Karczewski zapewnił nas, że "nic nie wie" ani o wynikach pierwszego audytu, ani tego, który w odpowiedzi dla naszej redakcji opisała Kancelaria Senatu.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje