Reklama

Reklama

Głosowanie przez internet. "Małgorzata Kidawa-Błońska chwaliła ten pomysł"

Prezydium Sejmu chce umożliwić posłom głosowanie przez internet. Takiemu rozwiązaniu jeszcze we wtorek rano sprzeciwiała się publicznie wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. Kilka godzin później wstrzymała się jednak od głosu. – Cztery dni temu była pierwszą, która mówiła, że głosowanie posłów przez internet to świetny pomysł – obrusza się Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek z ramienia Lewicy.

Do tej pory wydawało się, że kandydatka Platformy na prezydenta oraz wicemarszałek Sejmu jest zdecydowana w sprawie ewentualnego głosowania zdalnego posłów. - Zgodnie z regulaminem i osprzętowieniem Sejmu w tej chwili taka sytuacja jest niemożliwa. Są propozycje, że możemy głosować przez nasze laptopy, ale regulamin Sejmu takiej sytuacji nie przewiduje - tłumaczyła we wtorek rano na antenie Radia Zet.

Kilka godzin później Małgorzata Kidawa-Błońska wzięła udział w posiedzeniu Prezydium Sejmu (marszałek oraz wicemarszałkowie). Głosowano uchwałę o zmianie regulaminu izby niższej parlamentu. W myśl przyjętych przepisów, na sali plenarnej mają zasiąść przedstawiciele poszczególnych klubów, zaś pozostali posłowie mają zdalnie brać udział w posiedzeniu.   

Reklama

- Pięć osób było za przyjęciem (zmian - red.). Nikt nie był przeciw - przekazała po posiedzeniu marszałek Elżbieta Witek. Jedynym politykiem, który wstrzymał się od głosu, była Małgorzata Kidawa-Błońska. Dlaczego nie głosowała przeciw, skoro sprzeciwia się temu pomysłowi w przestrzeni publicznej? - Nie zagłosowałam przeciw, ponieważ czekałam jeszcze na posiedzenie Konwentu Seniorów (organ Sejmu zrzeszający marszałka, wicemarszałków oraz szefów klubów parlamentarnych - red.). Myślałam, że propozycje, które złoży pan poseł Budka, zostaną przyjęte - stwierdziła wicemarszałek z PO podczas briefingu w Sejmie.

Zdaniem Lewicy sytuacja jest klarowna, zaś Kidawa-Błońska w czasie dyskusji na posiedzeniu Prezydium Sejmu wcale nie sprzeciwiała się głosowaniu posłów przez sieć. - Wszyscy byli "za" albo się wstrzymali. A cztery dni temu Kidawa-Błońska była pierwszą, która mówiła, że (głosowanie przez internet - red.) to świetny pomysł. Nikt z opozycji nie był przeciwko pomysłom wnoszonym na Prezydium Sejmu - mówi Interii Włodzimierz Czarzasty z Lewicy.

Według Małgorzaty Gosiewskiej, wicemarszałek z ramienia PiS, Małgorzata Kidawa-Błońska mogła zmienić zdanie ze względu na zaproponowane rozwiązania techniczne.  

- Informatycy stanęli na wysokości zadania. Zapewniają nam bardzo szeroki przebieg posiedzenia zdalnego: z wystąpieniami posłów, z możliwością zgłaszania wniosków formalnych - uważa Gosiewska. - Udział parlamentarzystów będzie aktywny, choć politycy będą poza Sejmem. Informatycy gwarantują nam m.in. wystąpienia na telebimie, doskonałą łączność. Mam wrażenie, że właśnie to zmieniło jej stanowisko - dodała.

Próbowaliśmy dopytać o zachowanie kandydatki PO na prezydenta podczas posiedzenia Prezydium Sejmu. Chcieliśmy zapytać, jak głosowanie podczas Prezydium Sejmu ma się do decyzji podejmowanych podczas Konwentu Seniorów. Zarówno Borys Budka jak i Małgorzata Kidawa-Błońska nie odpisywali na SMS-y ani nie odbierali telefonów.

Jakub Szczepański 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy