Reklama

Reklama

Fala krytyki po wywiadzie kard. Dziwisza. Głos zabrał ojciec Rydzyk

Po tym jak kardynał Stanisław Dziwisz zabrał głos w sprawie tuszowania pedofilii w Kościele katolickim za czasów pontyfikatu Jana Pawła II, na hierarchę spadła fala krytyki. - Zrobił tyle dobrego i tak mu dziękują? – na antenie Radia Maryja ubolewał o. Tadeusz Rydzyk.

W wywiadzie dla TVN24 kard. Stanisław Dziwisz był pytany m.in. o list ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego dotyczący Janusza Szymika, jednej z ofiar księdza pedofila. - Listu nie widziałem nigdy - twierdził Dziwisz.

Reklama

To jednak nie koniec kontrowersji. Jeden z najbliższych współpracowników papieża stwierdził, że nie wiedział nic o sprawie Marciala Maciela Degollado, założyciela Zakonu Legionów Chrystusa. Według raportu zgromadzenia w latach 1941-2019 jego członkowie wykorzystali seksualnie 175 ofiar. W 60 przypadkach nad dziećmi znęcał się sam Degollado. - Nic na ten temat nie słyszałem - opowiadał Dziwisz.

Głos w sprawie wywiadu, ale i pedofilii w Kościele katolickim postanowił zabrać o. Tadeusz Rydzyk. - Zrobił tyle dobrego i tak mu dziękują? - dopytywał redemptorysta. - Tylko pan Jezus jest nieomylny. A popatrzmy, ile dobra. Tyle dobra dla Polski, dla każdego z nas! (...) To jest masoneria, to są centrale antyewangelizacyjne. Mszczą się za to, co Jan Paweł II zrobił - grzmiał Rydzyk.

Zdaniem zakonnika w Kościele obowiązywały takie zasady, jak w rodzinach. - Nawet jeżeli przykre jakieś sprawy są w rodzinie, ktoś zachowuje się w sposób gorszący, to w normalnej rodzinie nie rozgadują o tym wszystkim, tylko tego gorszyciela starają się jakoś uporządkować - przekazał o. Rydzyk. - Tak samo i w Kościele. Jeżeli gdzieś coś jest, to porozmawiać z tym człowiekiem. A nie zaraz nagrywa go, puszcza gdzieś wszędzie. To świadczy o słabym charakterze - uważa.

Ojciec dyrektor podkreślał także, że zło we wspólnocie należy "wyrwać z korzeniami". - Jeżeli są takie fakty, że jakieś nadużycia, ofiarami są dzieci czy młodzież, to od tego są sądy, prokuratury i powinno się to absolutnie załatwić - usłyszeli w czwartek słuchacze Radia Maryja.

"Zamiatanie pod dywan"

Z ojcem dyrektorem absolutnie nie zgadza się ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który od lat krytykuje zamiatanie pod dywan pedofilii wśród księży. Jak mówi, chętnie wziąłby udział w toruńskiej audycji, ale, póki co, nikt go nie zapraszał.

- Sprawa kard. Stanisława Dziwisza została zinterpretowana jako atak na Jana Pawła II. Sam tytuł audycji "Jan Paweł II na ławie oskarżonych" (chodzi o "Rozmowy Niedokończone" na antenie Radia Maryja- red.) jest nieprawdziwy. W żadnej mojej publikacji nie ma krytyki papieża. Sprawa Szymika, podana do wiadomości publicznej, nie jest atakiem na Ojca Świętego - powiedział Interii duchowny.

Jak przekazał nam ks. Isakowicz-Zaleski, krytyczne wypowiedzi w stosunku do kard. Stanisława Dziwisza dotyczą jego posługi jako metropolity krakowskiego. 

- W książce "Kościół ma być przezroczysty" pisałem, a także mówiłem w wywiadzie dla jednego z tygodników, o wielu pozytywnych działaniach księdza kardynała w czasach, kiedy był sekretarzem - słyszymy. - Uważam jego posługę za bardzo ważną dla całego Kościoła. To nie zmienia faktu, że będąc metropolitą krakowskim, podejmował błędne decyzje. Spór dotyczy właśnie tych czasów - dodaje ksiądz.

Zdaniem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego Kościół to wspólnota ludzi ochrzczonych, więc wszystko powinno być "przejrzyste". - Wypowiedzi ojca Rydzyka to głos jak w sprawie lustracji sprzed lat. Żeby nie pokazywać. To klasyczne zamiatanie pod dywan: dzieje się źle, więc nie mówmy o tym. Kościół jest wspólnotą wszystkich ochrzczonych, więc to zaprzeczanie jego idei - przekazał Interii duchowny.

Zdaniem naszego rozmówcy każdy ksiądz - jako autorytet - "musi się zderzyć z prawdą".

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne