Reklama

Reklama

COVID-19 sparaliżował SLD. Włodzimierz Czarzasty, Tomasz Trela i Wiesław Szczepański zakażeni

Jak dowiedziała się Interia, bieżącą działalność szefostwa SLD storpedował COVID-19. Politycy mieli zająć się w najbliższych dniach m.in. wyborem nowego rzecznika prasowego. Poza Włodzimierzem Czarzastym, koronawirusa wykryto jeszcze u dwóch ważnych członków partii – wiceprzewodniczącego Tomasza Treli oraz posła Wiesława Szczepańskiego. We wtorek popołudniu okazało się, że zakażona jest także Anna Maria Żukowska.

Nasze informacje potwierdza Dariusz Wieczorek, sekretarz klubu parlamentarnego Lewicy: - Od rana zajmuję się sprawami organizacyjnymi. Trzeba zamknąć warszawskie biuro, przeprowadzić dezynfekcję i rozdzielić załogę. Wprowadzamy stan podwyższonego bezpieczeństwa - przekazał nam polityk SLD.

Reklama

W praktyce oznacza to, że polityczne plany sojuszu spaliły na panewce. W tym tygodniu politycy mieli dyskutować nad strategią medialną, a także wyborem nowego rzecznika partii oraz klubu parlamentarnego, który zastąpi Annę Marię Żukowską. Była rzeczniczka przekazała nam, że jest chora i jedzie dzisiaj zrobić test na COVID-19.

Później poinformowała na Twitterze, że otrzymała wynik pozytywny. 

- Nie będzie powołania rzecznika Nowej Lewicy w tym tygodniu, bo zgodnie z uchwałą zarządu wykonanie tego zadania należy do przewodniczącego, a ten przez co najmniej 10 dni będzie w izolacji - powiedziała Interii Żukowska. - Na pewno nie zostanie nim Marcin Kaszuba, o którym ktoś rozsiewał plotkę, bo w czwartek odbyła się z nim rozmowa kwalifikacyjna, na której wykazał się brakiem elementarnej wiedzy o współczesnych mediach - dodała.

Kim jest Marcin Kaszuba? W latach 2003-2004 sprawował funkcję rzecznika prasowego w rządzie Leszka Millera. Rok później został wiceministrem gospodarki u premiera Marka Belki. Kiedy w ubiegłym tygodniu trwała dyskusja nad odwołaniem Anny Marii Żukowskiej, jego nazwisko pojawiało się w kuluarach. Niektórzy członkowie zarządu SLD przedstawiali go jako "fachowca z doświadczeniem".

Wiadomo, że w sprawie nowego rzecznika sojuszu oraz koalicyjnego klubu Lewicy nic nie jest przesądzone. Politycy SLD, z którymi rozmawialiśmy, nie wykluczają, że partia sięgnie "po kogoś z regionu". Zgodnie z uchwałą przyjętą w ubiegłym tygodniu przez zarząd partii, funkcji rzecznika prasowego nie może pełnić osoba, która sprawuje mandat poselski.

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, Marcin Kaszuba nie był jedyną osobą, z którą kierownictwo SLD prowadziło rozmowy w sprawie ewentualnego objęcia funkcji rzecznika ugrupowania i klubu parlamentarnego.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy