Reklama

Reklama

Co w drugiej części podręcznika do HiT? Przemysław Czarnek komentuje

Nie milkną dyskusje wokół pierwszej części podręcznika "Historia i Teraźniejszość" prof. Wojciecha Roszkowskiego, głównie ze względu na publicystyczne wtrącenia autora. Tymczasem w 2023 r. uczniowie zaczną korzystać z kolejnej części, która obejmuje lata 1980-2015. Nowej książki jeszcze nie ma, ale musi powstać na kanwie podstawy programowej znanej od marca. - Liczę na wiele propozycji, żeby był pluralizm na rynku - mówi Interii minister edukacji Przemysław Czarnek. W resorcie dopytywaliśmy też, jak nowy podręcznik będzie przedstawiał m.in. katastrofę w Smoleńsku.

Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego, technikum oraz branżowej szkoły II stopnia weszła obowiązuje od początku kwietnia. W części poświęconej HiT, która dotyczy dwóch pierwszych dekad XXI w., znajdziemy m.in. zapisy dotyczące "znaczenia wyborów parlamentarnych i prezydenckich 2005 r." wygranych przez PiS oraz Lecha Kaczyńskiego, "kontrowersji ustrojowych i ideologicznych na forum instytucji unijnych" czy oceny "znaczenia i skutków katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.".

To właśnie te zagadnienia znajdą się w drugiej części podręcznika do historii i teraźniejszości.

Reklama

ZNP krytykuje podręcznik do HiT

Środowiska nauczycielskie już teraz mówią o próbie upolitycznienia edukacji. - Podstawa programowa zawiera w sobie gotowe tezy dla nauczyciela: w jakim kierunku ma zmierzać dyskusja - powiedział Interii Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego

- Historia jest nauką, a w nauce kluczowe jest pokazanie zróżnicowanych opinii, poglądów. Nie może to być jednoznaczne, łopatologiczne, wytezowane przez ministra edukacji tłumaczenie, jak należy interpretować takie, a nie inne zdarzenie. Podstawa programowa mówi wyraźnie, że dziecko ma znać jeden, jedyny słuszny pogląd i w takim kierunku realizacja podstawy programowej ma zmierzać - dodaje.

Szef ZNP ocenił, że nie bez znaczenia będzie też środowisko, w jakim obraca się dany nauczyciel. - Szczególnie tam, gdzie dyrektor szkoły jest jednoznacznie wskazany jako osoba propagująca idee partii rządzącej - podkreśla Broniarz. Jak mówi, będzie to miało wpływ na cały proces edukacji.

Jak resort edukacji odpowiada na tezy ZNP? "Broniarz reprezentuje komunistyczną organizację"

Interia zwróciła się do Tomasza Rzymkowskiego, wiceszefa resortu edukacji i nauki. Przedstawiliśmy mu interesujące nas zapisy podstawy programowej oraz argumenty podane nam przez Sławomira Broniarza. Na początku rozmowy, w nawiązaniu bezpośrednio do dyskutowanej podstawy programowej, polityk PiS zwrócił uwagę na przeszłość związku reprezentującego nauczycieli.  

- Czy postkomunizm można nazwać zjawiskiem dobrym? No nie, podobnie jak komunizm. Pan prezes Sławomir Broniarz ma z tym problem, bo sam reprezentuje organizację o charakterze postkomunistycznym czy wprost komunistycznym - powiedział Rzymkowski. - Rozumiem jego problem, bo ZNP już w okresie II RP był uznawany za organizację komunistyczną. Postawmy się w jego sytuacji: rzeczywiście nie do pozazdroszczenia. Na pewno nauczyciele powinni dyskutować o zaletach i wadach postkomunizmu - zapewnia.

Druga część podręcznika do HiT. Dlaczego wybory z 2005 roku mają takie znaczenie?

Postkomunizm to istotny punkt nowej podstawy programowej HiT. W kontekście dwóch pierwszych dekad XXI w. oraz drugiej części podręcznika uczniowie będą musieli nauczyć się charakteryzować to zjawisko i opowiedzieć o znaczeniu wyborów z 2005 r., które wygrało wówczas PiS. Dlaczego uznano to wydarzenie za przełomowe?

- Nie chodzi o wygraną PiS oraz Lecha Kaczyńskiego. Od tamtego momentu można powiedzieć, że siły postkomunistyczne w Polsce utraciły znaczenie. Bo do tej chwili obóz postsolidarnościowy rywalizował z nimi na równi - odpowiada wiceminister Rzymkowski. - Bez względu na to, z jakich pozycji patrzymy, nie można tego nie zauważyć. Przecież Włodzimierz Czarzasty sam o sobie mówi jako o starym komuchu. Od 2005 r. obóz polityczny skupiony wokół czegoś, co nazywa się obecnie Nową Lewicą, wciąż dryfuje na obrzeżach wielkiej polityki. Jeśli mielibyśmy mówić językiem piłkarskim: to spadek z ekstraklasy na zaplecze pierwszej ligi - uważa.

HiT a Smoleńsk: Katastrofa zamiast zamachu

Chociaż Antoni Macierewicz, wiceszef PiS i przewodniczący Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem deklaruje oficjalnie, że doszło do eksplozji i zamachu, autorzy podstawy programowej nie podzielają jego przekonania. Słowo "zamach" nie pada w podstawie programowej ani razu, więc raczej nie należy się go spodziewać w drugiej części podręcznika do HiT.

- Chyba nikt nie ma w Polsce wątpliwości, że z puntu widzenia historii najnowszej katastrofa smoleńska to największa katastrofa, która dotknęła państwo polskie - argumentuje Rzymkowski. - Ginie urzędujący prezydent, poprzedni, parlamentarzyści z różnych stron sceny politycznej. Jeśli ktoś kwestionuje skalę tego zjawiska, ma jakiś dysonans poznawczy - dodaje wiceszef MEiN.

Biorąc pod uwagę pierwszą część podręcznika do HiT, można się zastanowić nad interpretacją tego wydarzenia w drugiej. Czy nie ma tu obaw o upolitycznienie tragedii smoleńskiej? Na co liczy resort?

- Będą tam (w czasie nauki - red.) przedstawione fakty: kto był na pokładzie samolotu, jakie były okoliczności zdarzenia. Fakty są obiektywne - zapewnia wiceminister. - Na ich podstawie młodzi ludzie powinni wyinterpretować pewne wnioski. Jeśli mówimy o skutkach, uczniowie mają pełną możliwość ich wyłuskiwania. Skutki katastrofy smoleńskiej są znane, można o nich dyskutować i rozmawiać. To była pewna zbiorowa trauma - uważa rozmówca Interii.

Przemysław Czarnek: Liczę na wiele propozycji

Nad pierwszą częścią podręcznika do HiT pracuje obecnie wydawnictwo Biały Kruk (chodzi o słynną już książkę prof. Wojciecha Roszkowskiego - red.) oraz Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Ta druga pozycja jest ciągle opiniowana. Wieści o kolejnej części książki na razie brak.

- Jeszcze nikt do nas nie zgłosił podręcznika od 1980 do 2015 r. My mamy podstawy programowe, a kto zgłosi się z podręcznikiem, to wszystko jedno. Ważne, żeby był napisany zgodne z podstawami programowymi - powiedział Interii Przemysław Czarnek, szef MEiN.

W rozmowie z nami minister zakłada, że kolejną propozycję zgłosi prof. Wojciech Roszkowski. Jak mówi, podręcznik najpewniej będą chciały również kontynuować WSiP. Kto jeszcze? - Podręcznik może napisać każdy. Będzie stosowany dopiero od 1 września 2023 r., więc wydawnictwa mają mnóstwo czasu. Liczę na wiele propozycji, żeby był pluralizm na rynku - podkreśla szef resortu edukacji.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy