Reklama

Reklama

Wilk z głową psa w pysku. "To całkowicie zwyczajna sytuacja"

​W okolicy Trzebicza (woj. lubuskie) sfotografowano wilka niosącego w pysku głowę psa. Zdjęcia opublikowane w mediach społecznościowych wzbudziły przerażenie i niepokój internautów. Jak jednak twierdzi w rozmowie z Interią Adam Gełdon z Nadleśnictwa Spychowo, nie powinniśmy obawiać się o nasze bezpieczeństwo. Powody do zmartwień mają za to nieodpowiedzialni właściciele zwierząt.

Mrożące krew w żyłach zdjęcia opublikował na Facebooku pan Paweł. Widać na nich wilka po udanym polowaniu. Zwierzę niesie w pysku głowę psa. Zaskakujący może wydawać się fakt, że drapieżnik przemierza asfaltową drogę, znajdując się w niedużej odległości od człowieka. O to, czy powinniśmy obawiać się o życie swoje i naszych pupili, zapytaliśmy Adama Gełdona z Nadleśnictwa Spychowo.

Reklama

- Zdjęcia pewnie nie budziłyby tylu emocji, gdyby wilk trzymał głowę jelenia, sarny czy lisa - mówi ekspert. - Tymczasem jest to całkowicie zwyczajna sytuacja. Wilki od zawsze polują na psy - przekonuje.

Rzecznik Nadleśnictwa Spychowo zwraca uwagę na kilka okoliczności, które mogły zbliżyć do siebie żyjących w różnych warunkach kuzynów.

Zdarza się, że mieszkańcy niedużych miejscowości wypuszczają psy poza teren swojego domostwa, "żeby się wybiegały". Niekiedy zwierzęta kierowane ciekawością same uciekają przez nieszczelne ogrodzenia. Penetrując łąki i laski, znakują nieznane dotąd terytorium.

- Wilki traktują psy jakby też były wilkami, a ponieważ są terytorialne, eliminują konkurencję. W ten sposób dbają o swoje zasoby pokarmowe i swoje terytorium - tłumaczy Gełdon.

- Drapieżniki odczytują znaki pozostawione przez psy i potrafią je wytropić. Zbliżają się do domostwa i takiego psa eliminują, np. poprzez zagryzienie czy uduszenie. Jeśli pies jest na łańcuchu, nie ma szans na przeżycie. Nawet słaby, ranny i kulejący wilk wygra starcie z silnym, ale uwiązanym psem - mówi ekspert.

Jeden osobnik może sam upolować nawet wolno biegającego psa. - Pies nie jest typowym drapieżnikiem z krwi i kości. Jego reakcje są zupełnie inne. Wilk z kolei ma opracowane strategie ataku - opowiada Gełdon, dodając, że niejednokrotnie widział dokumentację fotograficzną i filmową ataku wilków na czworonoga, po którym zostawała np. jedynie głowa na łańcuchu przy budzie.

Dbajmy o bezpieczeństwo naszych zwierząt

Aby uniknąć takich sytuacji, należy dbać o zwierzęta, a wszelkie zachowania budzące wątpliwości zgłaszać odpowiednim służbom.

- Jeżeli chodzimy z psem do lasu, to wyprowadzamy tylko na smyczy. Jeżeli trzymamy przy domu, to ogrodzenie musi być szczelne. Powinniśmy dbać o pupila również w trakcie nocy. Jeśli wiemy, że nasze domostwo znajduje się na terytorium wilczej watahy, a to może liczyć nawet 400 km kw., pies nie może spędzać nocy na łańcuchu, w budzie, tylko w ogrodzonym kojcu, a najlepiej w domu. Sposób traktowania zwierząt dużo mówi o jego właścicielu - podkreśla Gełdon.

"Mógł mieć dwa powody, aby zabić psa"

Jak tłumaczy rozmówca Interii, aby zrozumieć sytuację, która miała miejsce w Trzebiczy, należy na nią spojrzeć oczami wilka. - Ten osobnik mógł mieć dwa powody, aby zabić psa: albo wyeliminował konkurenta, albo był głodny. Tak, wilki jedzą psy. Chociaż widok może budzić niepokój, dla mnie to całkowicie naturalny proces występujący w relacjach blisko spokrewnionych gatunków - mówi.

Dlaczego wilk znalazł się tak blisko człowieka?

Na zdjęciach wykonanych przez pana Pawła widać, że wilk przemierza asfaltową drogę, znajdując się w niedużej odległości od człowieka.

- To normalne, że dał się sfotografować. Stało się tak, ponieważ wilk nie kojarzy człowieka z maszyną, nie widzi go w samochodzie czy w ciągniku. Maszyna wygląda, pachnie i brzmi inaczej niż człowiek - tłumaczy ekspert. - Gdyby wilk zdał sobie sprawę, że ma do czynienia z człowiekiem, od razu by uciekł. Z głową czy bez niej. Może niekoniecznie w popłochu, ale spokojnie by odszedł - dodaje. 

Według specjalistów z IUCN (Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody) tylko taki wilk, który wielokrotnie znajduje się w bardzo bliskiej odległości (do 30 m) od człowieka, w dodatku niebędącego w maszynie, i nie ucieka lub sam podchodzi do człowieka, może być silnie oswojony i stwarzać potencjalne zagrożenie.

Nie ma powodu do obaw

Spytany, czy powinniśmy obawiać się obecności wilków w okolicy naszych domostw, rozmówca Interii odpowiada, że nie.

- Nie ma żadnych podstaw do obaw. Tak wyglądają relacje wilka z psem. My jako ludzie świadomi, powinniśmy przede wszystkim zapewnić naszym zwierzętom bezpieczeństwo i odpowiednie warunki do życia - radzi Gełdon.

---------------------------------------

Trwa wielka loteria na 20-lecie Interii!

Weź udział i wygraj! Każdego dnia czeka ponad 20 000 złotych - kliknij i sprawdź!

W tym roku świętujemy swoje 20-lecie i mamy dla Ciebie niespodziankę. Masz szansę wygrać wielką gotówkę już dziś! Zapraszamy do udziału w Multiloterii. Każdego dnia do wygrania minimum 20 000 złotych, a w wybrane dni grudnia nawet 40 000 złotych! Dołącz do tysięcy Internautów biorących udział w grze! Kliknij link: GRAM o duże pieniądze już teraz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje