Reklama

Reklama

Ważą się losy koalicji. Prof. Andrzej Piasecki: Mamy kryzys gabinetowy i prawdopodobnie rządy mniejszościowe

- Mamy kryzys gabinetowy i prawdopodobnie rządy mniejszościowe, ale to dobra okazja do robienia różnych politycznych układanek, co Kaczyński uwielbia - mówi w rozmowie z Interią prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, komentując kryzys w Zjednoczonej Prawicy.

W piątek odbyło się spotkanie kierownictwa PiS, w którym uczestniczyli m.in. szef partii Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, wicepremier Piotr Gliński, szef MON Mariusz Błaszczak oraz europosłowie Joachim Brudziński i Beata Szydło.

Reklama

O jego zakończeniu poinformowała na Twitterze rzeczniczka PiS Anita Czerwińska. "Zakończyła się narada kierownictwa PiS. Podjęto decyzje o zdecydowanych rozstrzygnięciach. O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie" - napisała.

- To komunikat dla strony przeciwnej informujący o tym, że negocjacje trwają - mówi w rozmowie z Interią prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie.

Politolog przypomina sytuację, kiedy Kaczyński stymulował kryzysy w koalicji podczas pierwszych rządów PiS z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin . - To, czego jesteśmy świadkami, jest skróconą wersją wydarzeń z lat 2005-2007 - twierdzi.

- Wtedy negocjacje wewnątrz koalicji PiS-Samoobrona-LPR również trwały długo. Andrzej Lepper był dwukrotnie wyrzucony z rządu i wracał.  Koalicja się rozpadała, obie strony mówiły, że nie ma koalicji - przypomina prof. Piasecki.

- Wtedy doszło do samorozwiązania Sejmu, ale teraz ten scenariusz nie jest przesądzony. Uczestnicy tych wydarzeń sprzed 13 lat pamiętają konsekwencje i w ostateczności zapewne wybiorą kompromis - tłumaczy ekspert.

Jak uważa prof. z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, "Ziobro może znaleźć się poza rządem, ale może też do niego wrócić''.

- Mamy kryzys gabinetowy i prawdopodobnie rządy mniejszościowe, ale to dobra okazja do robienia różnych politycznych układanek, co Kaczyński uwielbia - komentuje politolog.  

Prof. Piasecki rozważając kandydatury na miejsce szefa MS, kreśli dwa scenariusze. Następcą może być polityk równie wyrazisty jak poprzednik (np. Małgorzata Wasserman) a może to być tylko kolejny chwilowy ,,eksperyment''.

- Być może byłby to taki minister tylko przejściowy do czasu kiedy Ziobro zmięknie - sugeruje. - Z kolei po stronie PiS najbardziej wyrazistą kandydatką jest Wassermann, ale to zależy w jaką stronę Kaczyński i Morawiecki, bo chyba we dwójkę by wtedy decydowali, chcieliby pójść - kończy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne