Reklama

Reklama

Poseł Konfederacji jechał bez prawa jazdy. Czy ma uprawnienia?

Poseł Konfederacji Michał Urbaniak został zatrzymany przez policję do kontroli. Policjanci w Kwidzynie stwierdzili po sprawdzeniu w bazie CEPiK, że kierowca nie posiadał uprawnień. Urbaniak tłumaczy, że prawo jazdy ma, ale w momencie kontroli fizycznie go nie odebrał.

Do zdarzenia miało dojść w ostatnią sobotę, ok. godz. 20. Poseł Konfederacji miał zostać zatrzymany do rutynowej kontroli, a podczas niej okazało się, że nie ma prawa jazdy.

- Zostałem zatrzymany, nie miałem przy sobie prawa jazdy. Na miejscu sporządzono notatkę. Sprawa wyjaśniła się we wtorek. Funkcjonariusze sprawdzili w CEPiK-u, że posiadam uprawnienia - mówił nam w środę poseł Konfederacji.

W rozmowie z Interią Urbaniak zapewniał, że prawo jazdy posiada, ale nie miał go przy sobie. To nic nadzwyczajnego, bo od jakiegoś czasu nie ma takiego obowiązku. Policjanci natomiast powinni sprawdzić w bazie CEPiK, czy kierujący posiada uprawnienia. Z odpowiedzi policji wynika, że w sobotę właśnie tak postąpili. Ich wersja różni się jednak od tej przedstawianej przez posła. 

Reklama

- Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali do kontroli drogowej w miejscowości Rakowiec gm. Kwidzyn kierującego samochodem marki Mazda. Policjanci po sprawdzeniu jego danych osobowych w systemie CEPiK ustalili, że 31-letni mężczyzna jechał pomimo braku uprawnień do kierowania. W trakcie legitymowania mężczyzna oznajmił policjantom, że jest posłem i okazał legitymację poselską - przekazała Interii asp. Anna Filar z Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie.

Poseł miał policjantom pokazać również dane z systemu info-car, z którego wynikało, że od 13 września jego dokument jest gotowy do odbioru.

Dlaczego, mimo zapewnień samego Urbaniaka, jego prawa jazdy nie ma w bazie CEPiK? - Nie wiem, to sprawa dla informatyków - przekazał tylko Interii.

Poseł Konfederacji zatrzymany do kontroli. Spór o uprawnienia

W czwartek w rozmowie z RMF FM tłumaczył, że "wykroczenia tutaj być nie może, ponieważ uprawnienia mam nadane już wcześniej. Dokumentu ze sobą nie miałem, nie odebrałem go jeszcze wtedy z urzędu, chociaż wiedziałem, że leży tam i czeka. Sytuacja jest w 100 proc. klarowna, że ktoś ma takie uprawnienia".

- To jest kwestia, moim zdaniem, współpracy i wymiany danych pomiędzy bazami danych. Uprawnienia miałem już nadane. To, że system CEPiK tego nie uwzględniał, to jest już problem po stronie Ministerstwa Infrastruktury - podkreślił.

Poseł zaznaczył też, że już po kontroli odebrał prawo jazdy z urzędu.

Co dalej ze sprawą? - Zgodnie z procedurą dyżurny KPP Kwidzyn powiadomił o tej sytuacji prokuratora dyżurującego. W związku z zaistniałą sytuacją prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie z art 94§1 kw. - dodała asp. Filar z policji w Kwidzynie.

Dawid Zdrojewski, Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy