Reklama

Reklama

In vitro? Oznaka nerwowości sztabu Bronisława Komorowskiego

- Spot dotyczący in vitro ma zmobilizować twardy elektorat Platformy Obywatelskiej. Skoro Bronisław Komorowski traci poparcie, to w jakiejś części dotyczy to właśnie twardego elektoratu partii – komentuje w rozmowie z portalem Interia doktor politologii Maciej Drzonek z Instytutu Politologii i Europeistyki Uniwersytetu Szczecińskiego.

We wtorek opublikowano najnowszy spot wyborczy Bronisława Komorowskiego. Na filmie widać matkę z dzieckiem i emitowaną w radiu wypowiedź Andrzeja Dudy, który mówi, że "jako człowiek wierzący jest w ogóle przeciwnikiem in vitro, bo uważa to za metodę nienaturalna i sprzeczną z nauką Kościoła". Potem pada informacja, że Duda poparł projekt ustawy przewidujący karę dwóch lat więzienia za stosowanie metody in vitro.

- Podjęcie tematu in vitro w kampanii potwierdza tylko, że w sztabie Bronisława Komorowskiego pojawiła się nerwowość. Kwestia in vitro nie jest przecież pierwszoplanową, jeżeli bierzemy pod uwagę rozwój kraju, a już na pewno jeśli chodzi o kompetencje prezydenta. Ponieważ Andrzej Duda, główny kontrkandydat urzędującego prezydenta, wypowiadał się w tej kwestii niejednoznacznie, to zostaje mu teraz wyciągnięte - ocenia dr Maciej Drzonek.

Reklama

- Nie przeceniałbym jednak znaczenia tego spotu. To oczywiście ma zmobilizować twardy elektorat Platformy Obywatelskiej, bo skoro Bronisław Komorowski traci poparcie, to w jakiejś części - nie wiem jednak w jakiej - dotyczy to właśnie twardego elektoratu partii. Nie twierdzę, że wyborcy odchodzą w kierunku Andrzeja Dudy, ale ich odejście - chociażby w stronę Pawła Kukiza - może okazać się w ostatecznym rozrachunku znaczące. Stąd ten ruch ma raczej na celu uporządkowanie i zmobilizowanie armii wyborców - komentuje politolog.

Doktor Drzonek uważa, że podejmowanie w kampanii wyborczej tematyki in vitro przyniesie efekt na krótką metę.

- Chciałbym bardzo wyraźnie powiedzieć, że moim zdaniem - jako politologa - podejmowanie w kampanii wyborczej kwestii światopoglądowych, takich jak in vitro, nie jest dobrą strategią. Być może to jest dobra taktyka na tą chwilę, ale w szerszej perspektywie taka strategia zwiększy tylko podziały w społeczeństwie, co w Polsce obserwujemy - naukowiec powiedział portalowi Interia.

- Czy spot o in vitro miał być mocnym uderzeniem sztabu Bronisława Komorowskiego na ostatni tydzień kampanii?  Wydaje mi się, że tak to należy interpretować. Na ostatni tydzień kampanii wyborczej, zwłaszcza gdy sondaże pokazują tendencję spadkową u takiego czy innego kandydata, przygotowuje się coś, co ma zwrócić uwagę na danego kandydata i przyciągnąć elektorat. Tutaj trzeba sobie zadać pytanie, w jaki sposób zareaguje na to sztab Andrzeja Dudy? Należy przypuszczać, że w przekazie medialnym Prawa i Sprawiedliwości też jakieś ciekawostki mogą się pojawić - usłyszeliśmy.

AW

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy