Reklama

Reklama

Czy amerykańskie Patrioty obronią nas przed rosyjskimi Iskanderami?

- Dla mnie jedna z podstawowych niewiadomych polega na tym, że nie wiadomo do końca, jakie zestawy rakietowe kupiła Polska – mówi portalowi Interia Janusz Zemke, były sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej i specjalista w zakresie wojskowości.

Czy zakup systemu Patriot, a nie systemu francuskiego, to była słuszna decyzja pod względem skuteczności obronny, parametrów technicznych czy nowoczesności sprzętu? Specjaliści podnoszą, że Patriot ma już 20 lat.

Reklama

Janusz Zemke: Dobre pytanie. Jeśli chodzi parametry techniczne, to te systemy mogą być porównywalne. System europejski wydaje się być nowocześniejszy. Jednocześnie Amerykanie pracują bardzo intensywnie nad modernizacją Patriotów i ich nową generacją. Dla mnie jedna z podstawowych niewiadomych polega na tym, że nie wiadomo do końca, jakie zestawy rakietowe kupiła Polska. Czy kupiła te zestawy starszej generacji czy też otrzymamy zestawy przygotowane na potrzeby obrony Polski? To jest jedna z informacji, gdzie otrzymaliśmy dość ogólne wiadomości.

Amerykanie ponoć przedstawili Polakom projekty zmodernizowanych Patriotów. Projekty przygotowane na komputerze...

- Podobne dwie pierwsze baterie mają być starsze, cztery kolejne nowsze i w 2020 roku dwie pierwsze mają być zmodernizowane. Dla mnie to wszystko nie jest to do końca precyzyjne i jasne.

To trochę kupowanie kota w worku... Tylko w tym przypadku mamy do czynienia ze sprawą tak istotną, jak obronność kraju.

- To jest stary problem w technice wojskowej. Czy kupować sprzęt już sprawdzony, ale o żywotności zaledwie kilkunastu lat? Czy też kupić najnowocześniejszy sprzęt, ale jeszcze nie do końca sprawdzony? Tutaj podjęte zostało ryzyko, że Patrioty kupowane już po roku 2022 będą już najnowszej generacji. Jeszcze raz powiem: tutaj jest jednak element ryzyka.

Powiedział Pan o sprawdzonym sprzęcie, a w komentarzach specjalistów można znaleźć opinie, że system Patriot w obecnej postaci nie jest skuteczną obroną przeciwko rosyjskim Iskanderom. Czy tak rzeczywiście jest?

- Powiedziałbym, że nie do końca są skuteczne. Podkreślę jednak jeszcze raz, że mamy kupić osiem baterii, a te w pełni skuteczne będą po roku 2022. To jest horyzont odległy, bo mówimy tu o 7 latach. Miejmy nadzieję, że w 2022 roku nie okaże się, że jednak skutecznych Patriotów nie ma i jeszcze na nie poczekamy kilka kolejnych lat. To jest spore ryzyko, bo na razie opieramy się na zapewnieniach producenta, który oczywiście chce swój wyrób sprzedać.  

Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak stwierdził w rozmowie z RMF FM, że o zakupie rakiet Patriot decydowało "kryterium polityczne". Czy w ten sposób powinno się dobierać systemy obronne kraju?

- Nie powinno. Przy zakupie nowoczesnej broni powinny być brane pod uwagę trzy kryteria. Pierwsze i jednocześnie najważniejsze, to zdolności bojowe i parametry techniczne. Drugie, to cena, która musi być rozsądna. Trzecie, to przekazana nam przez producenta skala technologii. Tym samym, gdyby poważnie potraktować słowa o "kryterium politycznym", to - przepraszam bardzo - ile punktów przyznamy za przyjaźń z Ameryką, a ile za przyjaźń z Europą? My chcemy uzyskać nowe zdolności wojskowe i to jest najważniejsze kryterium. Tymczasem kupujemy zestawy na ponad 30 lat, bo taką mają one żywotność. Przez te trzy dekady tyle się może zmienić w polityce, że ja bym bał się użyć argumentu o "kryterium politycznym". To musi być korelacja trzech kryteriów, o których mówiłem na początku. Ja bym bardzo oczekiwał szczegółowszych informacji na temat zdolności bojowych i parametrów technicznych, ceny i przekazanej skali technologii. Oczywiście mam świadomość, że Stany Zjednoczone to nasz najważniejszy partner wojskowy, ale nie oznacza to, że wyłącznie Amerykanie produkują znakomity sprzęt bojowy. Kilka innych państw na świecie również to potrafi robić. 

Dowiedz się więcej na temat: rakiety patriot | Iskandery | Janusz Zemke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje