Reklama

Reklama

Ministerstwo Środowiska: Ogłoszenie wyjątkowego stanu klimatycznego nie jest konieczne

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny w Warszawie /Adam Jankowski /Reporter

Krakowscy radni, jako pierwsi w Polsce, wezwali rząd i Sejm do wprowadzenia w naszym kraju klimatycznego stanu wyjątkowego. W czwartek w ślad za nimi poszli samorządowcy z Warszawy. "Climat emergency" czyli "stan zagrożenia" na świecie ogłosiło już ponad 400 miast i regionów. - Ogłoszenie wyjątkowego stanu klimatycznego nie wydaje się konieczne - usłyszała Interia w Ministerstwie Środowiska.

Krakowscy radni apelują do rządu i Sejmu o "niezwłoczne podjęcie działań mających na celu ogłoszenie wyjątkowego stanu klimatycznego dla całej Polski i rozpoczęcie kampanii informacyjnej dotyczącej zmian klimatycznych i ich konsekwencji dla Polski". 

Reklama

Rezolucja ma jedynie symboliczny charakter, a władze centralne nie mają obowiązku wdrożenia jej zapisów w życie. Ale radni chcą w ten sposób zwrócić uwagę na problem negatywne skutki zmian klimatu. 

- Celem wprowadzenia klimatycznego stanu wyjątkowego jest pokazanie, że Polska poważnie podchodzi do problemu globalnego ocieplenia i zamierza realnie walczyć o zapobieżenie temu - mówił w czasie posiedzenia Rady Miasta Krakowa Łukasz Gibała, pomysłodawca inicjatywy i szef klubu radnych Kraków dla Mieszkańców. 

Rezolucję poparli też radni PO, Nowoczesnej oraz część radnych z prezydenckiego klubu Jacka Majchrowskiego. Przeciw opowiedzieli się radni PiS. 

Alarmujący raport ONZ

W rezolucji radni przywołują opublikowany pod koniec 2018 roku raport Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu przy ONZ , w którym naukowcy przestrzegają, że ludzkość ma tylko 12 lat, żeby zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5 stopnia względem drugiej połowy XIX, gdy zaczęto emitować dwutlenek węgla na masową skalę. 

Raport powstał na podstawie ponad 6 tys. badań dotyczących globalnego ocieplenia. Widnieją pod nim podpisy 91 naukowców z 40 krajów. 

Dokument przygotowano na prośbę 195 krajów, które na Szczycie Klimatycznym w 2015 r. w Paryżu przyjęły porozumienie nakładające na wszystkich z nich, obowiązek troski o klimat i walki z globalnym ociepleniem przez zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. 

Apel o "natychmiastowe działania"

"Jeśli nie uda się powstrzymać gwałtownych zmian klimatycznych, temperatura w Polsce może zacząć dochodzić do 33 stopni w Suwałkach i aż do 40 stopni we Wrocławiu. Na zachodzie kraju będą występowały silne gradobicia, a w centrum możliwe będzie występowanie trąb powietrznych. Dodatkowo, już obecnie media donoszą o braku wody w Skierniewicach, czego przyczyną jest stale rosnąca temperatura i nieodpowiednie gospodarowanie wodą i lasami w Polsce. Polscy rolnicy już od kilku lat borykają się z problemem suszy, której konsekwencją są obniżone plony" - czytamy w rezolucji.

Zdaniem radnych, "podjęcie wszelkich możliwych działań w celu zminimalizowania efektu cieplarnianego wydaje się koniecznością". "Działania te należy podjąć natychmiast" - podkreślają. 

Według twórców rezolucji, wprowadzenie klimatycznego stanu wyjątkowego "powinno stać się pierwszym krokiem w tym kierunku". Radni proponują też utworzenie specjalnie komórki przy Ministrze Środowiska, która miałaby nadzorować działania w całym kraju, podjęte w celu zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w Polsce. 

Warszawa też zaniepokojona

Stanowisko w sprawie ogłoszenia klimatycznego stanu wyjątkowego oraz przeciwdziałania kryzysowi klimatycznemu w czwartek przyjęli również warszawscy radni. Domagają się od rządu i Sejmu przyjęcia uchwał oraz "natychmiastowego podjęcie zdecydowanych działań mających na celu radykalne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych w Polsce".  

Radni wyrazili "najwyższe zaniepokojenie pogłębiającym się globalnym kryzysem klimatycznym". "Ogłoszenie klimatycznego stanu wyjątkowego, który uświadomi wszystkim Polkom i Polakom skalę zagrożenia, jakim jest globalna destabilizacja klimatu, powinno być punktem wyjścia do stworzenia kompleksowej krajowej polityki klimatycznej" - czytamy. 

W stolicy stanowisko zgłosił radny Koalicji Obywatelskiej Marek Szolc. Inicjatywę poparło 38 radnych KO. 15 radnych PiS wstrzymało się od głosu. Nikt nie zagłosował przeciwko (jedna osoba nie głosowała).   

Co na to Ministerstwo Środowiska?

"Niewątpliwie słusznym postulatem zawartym w rezolucji Rady Miasta Krakowa jest wzmocnienie działań informacyjnych i edukacyjnych, nakierowanych na obywateli, przedsiębiorstwa i organizacje społeczeństwa obywatelskiego, pokazujących przyczyny, potencjalne skutki i działania możliwe do podjęcia w zakresie przeciwdziałania zmianom klimatu i dostosowania się do nich" - słyszymy w Ministerstwie Środowiska w odpowiedzi na rezolucję krakowskich radnych. 

Resort nie widzi jednak potrzeby podjęcia działania zaproponowanego przez autorów projektu.  

"Ogłoszenie w tym celu wyjątkowego stanu klimatycznego nie wydaje się konieczne i byłoby jedynie gestem retorycznym wobec braku uregulowań prawnych wskazujących prawne i praktyczne skutki wprowadzenia takiego stanu" - uważa ministerstwo. 

"Rząd i administracja centralna mają świadomość zarówno zachodzących zmian klimatu, jak i konieczności podejmowania działań nakierowanych na przeciwdziałanie tym zmianom i dostosowanie się do nich" - zapewnia Interię resort.

"Konieczne znalezienie formuły finansowania działań"

W odpowiedzi na rezolucję krakowskich radnych resort chwali się też całym szeregiem działań, które według niego podejmuje podejmowanych na rzecz klimatu. Podkreśla, że "obecnie największymi źródłami emisji gazów cieplarnianych w Polsce są sektory wytwarzania energii oraz transportu". 

"W obu tych sektorach Polska aktywnie uczestniczy w kształtowaniu przepisów europejskich, nakierowanych na stopniowe ograniczanie emisji gazów cieplarnianych. Rząd pracuje również nad projektem Polityki energetycznej Polski do 2040 r., w którym zakłada się stopniowe odchodzenie od wytwarzania energii w oparciu o paliwa kopalne na rzecz źródeł zeroemisyjnych (odnawialne źródła energii, energetyka jądrowa)" - wylicza. 

"W sektorze transportu podjęto szereg działań zmierzających do rozwoju elektromobilności w Polsce, które w dłuższej perspektywie doprowadzą do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Analogiczny efekt przyniesie realizacja programu Czyste powietrze czy działania podejmowane w zakresie termomodernizacji budynków" - zapewnia resort.  

Zwraca jednak uwagę, że "ze względu na skalę przemian społecznych, a także niezbędnych zmian i inwestycji, wymagających zaangażowania ogromnych środków, konieczne jest uzyskanie dla nich akceptacji społecznej i znalezienie formuły ich finansowania". 

O komentarz poprosiliśmy też Kancelarię Premiera, ale do chwili publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Greenpeace zadowolone z inicjatywy radnych

- Bardzo nas cieszy, że Rada Miasta Krakowa zwraca uwagę na tak ważny temat, jakim jest kryzys klimatyczny, w którym obecnie się znajdujemy. Z resztą organizacje pozarządowe, skupione wokół koalicji klimatycznej wysłały z resztą list do rady miasta, który wyrażał poparcie dla tej rezolucji. Liczę na to, że apel zostanie potraktowany poważnie przez rząd - mówi w rozmowie z Interią Katarzyna Guzek, rzeczniczka prasowa. Greenpeace Polska. 

- Mamy nadzieję, że tego typu działania będą się powtarzały także w innych miastach. Zaangażowanie samorządów w podobne inicjatywy jest bardzo ważne, dlatego, że zmiany, jakie muszą nastąpić, żeby powstrzymać katastrofę klimatyczną, muszą zachodzić zarówno na poziomie centralnym, ale mogą też zachodzić na poziomie samorządowym - podkreśla. 

"Stan zagrożenia" w ponad 400 miastach i regionach

Przyjmując rezolucję, krakowscy radni poszli w ślad za kilkuset innymi miastami i regionami na świecie m.in. w Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie, Australii czy Szwajcarii, które do tej pory ogłosiły "climat emergency", czyli "stan zagrożenia". 

Według danych Innovation for Cool Earth Forum takie inicjatywy podjęto już w 680 miejscach w 15 krajach. 

Na Wyspach Brytyjskich jako pierwsza z inicjatywą wprowadzenia stanu wyjątkowego lokalnie wystąpiła radna Carla Denyer z Bristolu. Przekonywała, że nie chodzi tylko o redukcję dwutlenku węgla w skali lokalnej, ale także o podniesienie świadomości na temat zmian klimatu i próbę przekonania posłów do wprowadzenia zmian. 

Pomysł radnej Denyer skopiowały dziesiątki innych miast, w tym wielkie metropolie jak Londyn czy Edynburg, ale też małe miasteczka.  

Czym właściwie jest "stan zagrożenia"? Jak zaznacza BBC, nie ma jednej definicji. "Wiele regionów twierdzi, że do 2030 r. chcą być neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla, czyli doprowadzić do tego, by wszystkie ewentualne emisje dwutlenku węgla były równoważone przez usuwanie go z atmosfery. Niektórzy samorządowcy obiecali, że wprowadzą huby z elektrycznymi samochodami lub zbudują ekologiczne obiekty mieszkalne, by osiągnąć ten cel" - wyjaśnia portal. 

Historyczny krok Wielkiej Brytanii

Wreszcie, na początku maja, Wielka Brytania jako pierwszy kraj w historii taki krok podjęła na poziomie państwowym. 

Brytyjscy parlamentarzyści wezwali swój rząd do osiągnięcia zerowej emisji przez 2050 r. Obecnie celem jest ograniczenie emisji węgla o 80 proc. do 2050 r. w porównaniu z 1990 r.  

Co prawda nie ma tu mowy o konkretnych działaniach, które zostaną podjęte, ale - jak zaznaczają komentatorzy - to sygnał, że rząd pochodzi do tematu poważnie.  

W czerwcu klimatyczny stan wyjątkowy ogłoszono także w Kanadzie. Inicjatorką przyjęcia uchwały była tamtejsza minister ds. środowiska i zmiany klimatu Catherine McKenna. 

W ostatnich dniach do grona miast zaniepokojonych zmianami klimatu dołączył też Nowy Jork, największe miasto w USA, zamieszkałe przez ponad 8 milionów mieszkańców.

Z kolei na początku roku pięć krajów nordyckich: Finlandia, Szwecja, Norwegia, Dania i Islandia, oświadczyły, że planują osiągnąć neutralność węglową szybciej niż reszta świata. 

Szefowie rządów tych państw podpisali deklarację, w której jest mowa o przyspieszeniu i zintensyfikowaniu działań do 2020 roku, by zrealizować cele wskazane w porozumieniach paryskich oraz raporcie IPCC, według którego do 2030 roku emisje gazów cieplarnianych należy ograniczyć o połowę, a do 2050 roku świat musi osiągnąć zerowy bilans emisji.      

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne