Reklama

Reklama

Włoskie wakacje tylko po trzeciej dawce? "Szczepię się ze względu na Italię"

"Szczepię się tylko ze względu na Włochy. Jeśli dalej paszport covidowy będzie ważny pół roku, pewnie przyjmę kolejną dawkę" - pisze Paweł. "Nie wezmę nawet pierwszej. Włoska turystyka jest na krawędzi załamania, więc czekam na zdjęcie obostrzeń" - stwierdza Tomasz. Jak będą wyglądać tegoroczne włoskie wakacje? Czy Super Green Pass utrudni życie niezaszczepionym? - Spodziewam się większego niż rok temu napływu turystów, szczególnie, że z Włoch dochodzą optymistyczne wieści o planowanym rychłym luzowaniu restrykcji - mówi Interii Natalia Rosiak, autorka bloga Italia by Natalia.

- Pandemia dobiega końca - ocenił niedawno immunolog z Mediolanu, doradca rządu Włoch Sergio Abrignani. Jego zdaniem raczej nie pojawi się jeszcze bardziej zjadliwy wariant koronawirusa. Mówił również o tym, że - obecnie - czwarta dawka szczepionki nie jest potrzebna.

Włochy mają jeden z najwyższych w Unii wskaźników wyszczepienia. Po dwóch dawkach jest około 90 proc. populacji powyżej 12. roku życia. Włochy zeszły też ze szczytu tej fali zakażeń. Spada liczba hospitalizacji. Minister zdrowia Roberto Speranza w podpisanym rozporządzeniu zniósł obowiązek noszenia maseczek na zewnątrz od piątku 11 lutego. Będą one dalej wymagane w miejscach zatłoczonych.

Reklama

Z kolei od 1 lutego przy wjeździe do Włoch z innych krajów Unii Europejskiej nie trzeba okazywać negatywnego wyniku testu na obecność koronawirusa. Wystarczy pokazać przepustkę COVID-19.

Wszyscy muszą jednocześnie pamiętać o tym, że do hoteli, lokali gastronomicznych i wielu innych miejsc zamkniętych wstęp możliwy jest tylko po okazaniu tzw. Super Green Pass, czyli wzmocnionej przepustki, wystawionej na podstawie szczepienia lub wyleczenia z zakażenia. We Włoszech jest ona ważna pół roku.

Regulacje w tej sprawie zmieniają się dość dynamicznie. Jeszcze w ubiegłym tygodniu rząd zdecydował, że turyści, którzy są ozdrowieńcami lub zostali zaszczepieni więcej niż pół roku temu i mają nieważną przepustkę COVID-19, będą mieli wstęp do wszystkich miejsc po okazaniu negatywnego wyniku testu w kierunku koronawirusa - antygenowego (z ostatnich 48 godzin) lub PCR (z ostatnich 72 godzin). Obecnie jednak ogłoszono, że dawka przypominająca przedłuża ważność paszportu covidowego bezterminowo.

"Mało kto nadąża za częstymi zmianami przepisów"

Natalia Rosiak - autorka bloga o Włoszech Italia by Natalia - w rozmowie z Interią mówi, że Polacy - zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy szczepień - mają wiele pytań dotyczących włoskich regulacji.

- Mało kto nadąża za częstymi zmianami przepisów. Przede wszystkim padają pytania o aktualne obostrzenia. Pytający często proszą o pomoc, gdyż mają nietypową sytuację, której rozwiązania nie znajdują w publikacjach internetowych. Zdarza się też, że pytają o to, czy restrykcyjne przepisy obowiązujące we Włoszech w rzeczywistości są egzekwowane.

Blogerka zauważa, że wśród Polaków panuje trend "mniej obostrzeń, więcej chęci na wyjazd".

- Największe kontrowersje wzbudza Green Pass wprowadzony na początku sierpnia, który objął początkowo m.in. restauracje wewnątrz i muzea. Później paszport był rozszerzany, wprowadzono też Super Green Pass (możliwy do uzyskania wyłącznie poprzez zaszczepienie lub przechorowanie). Najnowsze regulacje w tym zakresie są do tego stopnia restrykcyjne, że osoby niezaszczepione praktycznie nie mogą korzystać z noclegów, gastronomii czy większości atrakcji. Te wszystkie zmiany wzbudzały kontrowersje w miarę wprowadzania.

Największą złość wśród Polaków i masowe odwoływanie wyjazdów spowodował przepis ogłoszony w połowie grudnia wprowadzający obowiązkowe testy na wjeździe do Włoch dla wszystkich, także dla zaszczepionych i ozdrowieńców, a dla niezaszczepionych dodatkowo obowiązkową kwarantannę.

- To właśnie zaszczepieni najgłośniej wtedy protestowali, wiele razy pojawiały się komentarze stwierdzające "oszukano nas". Gdy w końcówce stycznia ogłoszono z dniem 1 lutego zniesienie testów dla zaszczepionych i ozdrowieńców oraz kwarantanny dla niezaszczepionych, zainteresowanie podróżami do Włoch wzrosło natychmiast.

Jak mogą wyglądać tegoroczne wakacje? Natalia Rosiak spodziewa się jeszcze większego niż w 2021 roku napływu turystów. - Szczególnie, że z Włoch dochodzą optymistyczne wieści o planowanym rychłym luzowaniu obostrzeń.

Nie wiadomo jednak, jakie regulacje zostaną zniesione. Przedłużenie Super Green Pass mocno ograniczyłoby możliwości eksplorowania Włoch przez niezaszczepionych.

"Lepiej poczekać i pojechać gdzie indziej"

Na jednej z grup związanych z wyjazdami do Włoch pytam, jak Polacy zapatrują się na przyjęcie trzeciej dawki, by na wakacjach korzystać ze wszystkich atrakcji w tym kraju.

"Nie przyjmę nawet pierwszej. Włoska turystyka jest na krawędzi załamania, więc czekam na zdjęcie obostrzeń" - pisze Tomasz.

"Lepiej poczekać i pojechać gdzie indziej na wakacje w tym roku, niż na siłę się szczepić" - dodaje Katarzyna.

"Czekam na decyzję włoskiego rządu. Do tej pory szczepię się tylko ze względu na Włochy. Jeśli dalej paszport covidowy będzie ważny pół roku, pewnie przyjmę kolejną dawkę" - stwierdza Paweł.

Pojawiają się również głosy nadziei, że - być może - Włochy do czerwca zrezygnują z certyfikatów wzorem choćby Wielkiej Brytanii.

Popularność włoskich wycieczek?

A jak wygląda sytuacja z rezerwacjami na letnie miesiące w biurach podróży?

- Rok 2019 był rekordowym, także dla turystyki wyjazdowej do Włoch. Po zapaści w 2020, 2021 przyniósł powrót zainteresowania wyjazdami do Włoch, jednak trudno tu mówić o liczbach porównywalnych do 2019. Najbardziej poszkodowanym segmentem oferty były wycieczki objazdowe, szczególnie te, których trasa prowadziła przez kilka krajów. Sprzedaż wyjazdów do Włoch na wakacje 2022 - w porównaniu do roku ubiegłego - zdecydowanie wzrosła. Jeżeli ten trend się utrzyma, będziemy mogli mówić o powrocie do poziomu sprzedaży sprzed pandemii - mówi nam wiceprezes Itaki Piotr Henicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy