Pierwszy dzień szkoły to nie tylko nowy plecak i podpisane zeszyty. To też stres, zupełnie nowa rutyna i kilka drobnych rzeczy, które łatwo przeoczyć, skupiając się głównie na liście przyborów. Odpowiednie przygotowanie jest istotne zwłaszcza przy pierwszakach.

Samo powiedzenie dziecku, że "będzie dobrze", rzadko wystarczy. Lepiej działa kilka konkretnych kroków przed 1 września. Warto jeszcze w trakcie wakacji wspólnie przejść trasę do szkoły, żeby Twoja pociecha wiedziała, jak wygląda i ile czasu zajmuje droga, którą będziecie codziennie pokonywać. Dobrze też już kilka dni wcześniej przestawić rytm dnia, jak pobudkę, śniadanie i porę snu. W ten sposób pierwszy dzień szkoły nie staje się jednocześnie pierwszym dniem zupełnie nowego harmonogramu. A bezpośrednio przed pierwszym dniem szkoły? Poinformuj dziecko, kto odbierze je ze szkoły i gdzie ma na tę osobę czekać. No i oczywiście życz powodzenia!
Kilka drobiazgów, o których łatwo zapomnieć, skupiając się na liście przyborów: numer telefonu do rodzica zapisany na małej kartce w piórniku, nawet jeśli dziecko ma już telefon. Przygotowane wcześniej drugie śniadanie i bidon, żeby rano nie robić tego w pośpiechu. Chusteczki higieniczne, na wszelki wypadek też plastry. Dla najmłodszych dzieci warto do plecaka włożyć coś małego "na pociechę", jak breloczek lub piłeczka, którą można ścisnąć w ręku, gdy dzień robi się trudniejszy.
Przy tak długiej liście drobiazgów łatwo coś przeoczyć. W aplikacji InPost Mobile chętnie pomoże Ci asystent zakupowy Von Halsky, otwiera się w nowym oknie. Jak to działa? Możesz napisać mu na przykład "bidon dla dziecka, lekki i nieprzeciekający" albo "śniadaniówka z przegródkami", a Von Halsky pokaże Ci odpowiednie oferty w przejrzystej karuzeli.
Do końca sierpnia w aplikacji trwa promocja na darmową dostawę: do automatu Paczkomat® przy zamówieniu za minimum 49 zł, a kurierem InPost przy zamówieniu od 99 zł (przy wadze paczki do 30 kg). Wypróbuj czat z Von Halskim, otwiera się w nowym oknie.
Pierwszy dzień szkoły mija szybko, ale zazwyczaj zarówno rodzice, jak i dzieci pamiętają go jeszcze długo. Dlatego każdemu rodzicowi zależy, żeby dziecko czuło się spokojne. Jeśli mimo wszystko czegoś zabraknie - bibuły, zielonego długopisu, czy kasztanów na plastykę - czasem najlepsze, co można zrobić, to pośmiać się z tego razem ze swoją pociechą. Ona i tak najbardziej zapamięta to, że mogła na Ciebie liczyć, gdy zrobiło się nerwowo.
Artykuł sponsorowany