Błędy w ochronie przed koronawirusem: czego należy unikać, a co robić?

Ogłoszona przez WHO epidemia od marca przeorganizowała życie na całym świecie. Aby walka z koronawirusem była skuteczna, należy stosować możliwie jak najwięcej środków bezpieczeństwa. Oprócz dystansu społecznego czy izolacji w razie niepokojących objawów, kluczowe jest używanie środków ochrony osobistej. Jakie błędy popełniamy najczęściej i jak się ich wystrzegać?

Po pierwsze: dystans

Podstawą strategii DDM, czyli dystans - dezynfekcja - maseczka, jest utrzymywanie odpowiedniej odległości od innych osób, noszenie osłony ust i nosa oraz dokładne oczyszczanie rąk. To pozornie proste, jednak wielu z nas nie udaje się ustrzec poważnych błędów które obniżają skuteczność ochrony.

Zacznijmy od pierwszego z elementów zasady DDM, czyli dystansu. Podstawą walki z epidemiami chorób przenoszonych drogą kropelkową jest ograniczanie kontaktów między ludźmi, a jeśli nie da się ich uniknąć - utrzymywanie bezpiecznej odległości. Ta powinna wynosić co najmniej 1,5 m, a najlepiej 2 m lub więcej. Najczęstszym błędem jest w tym wypadku zapominanie o utrzymaniu dystansu: zdarza się to zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach, np. sklepach. Tymczasem przebywanie w tłumie zwiększa ryzyko kontaktu z wirusem. Pamiętajmy, że według aktualnych wytycznych, nawet jeżeli zachowujemy dystans, zarówno w pomieszczeniach jak i na świeżym powietrzu, zobowiązani jesteśmy zasłaniać usta i nos. Wyjątek stanowi przebywanie w lasach i parkach, jednak i tu warto zachować zdrowy rozsądek i nie rezygnować z maski, szczególnie, jeżeli zachowanie odległości nie jest możliwe, np. ze względu na wąskie ścieżki, na których mijamy inne osoby.

Po drugie - dezynfekcja

Kolejnym działaniem, które należy podjąć, aby obniżyć ryzyko zachorowania na koronawirusa jest mycie oraz dezynfekcja rąk. Umycie rąk jest obowiązkowe po powrocie ze sklepu, po pobycie w pracy czy w szkole, po podróży transportem zbiorowym, przypadkowym dotknięciu używanej maseczki. Jednak warto przy tym pamiętać o umiarze. Prawdą jest, że myjąc ręce spłukujemy zanieczyszczenia ze skóry, jednak zbyt częste używanie wody i mydła może naruszyć płaszcz lipidowy. Dla pewności warto zaopatrzyć się w środki dezynfekujące, które pozbawiają drobnoustroje właściwości chorobotwórczych, a których możemy użyć w każdej sytuacji, również bez dostępu do wody.

Żel, płyn, aerozol, a może chusteczki? Wybór środków do dezynfekcji w gruncie rzeczy zależy od sytuacji i naszych własnych preferencji. Ważne, by spełniały one normy EN1500 (higieniczna dezynfekcja rąk) i EN14476 (działanie wirusobójcze).

Pamiętajmy, że zasada dezynfekcji dotyczy nie tylko dłoni. Do dezynfekcji wszystkich powierzchni dotykowych oraz drobnego nieinwazyjnego sprzętu medycznego świetnie posłużą jednorazowe chusteczki nasączone alkoholem. Pamiętać należy o częstym przecieraniu klamek, biurek, stołów, włączników świateł. To punkty, których najczęściej dotykają domownicy czy współpracownicy.

Równie kluczowe jest dezynfekowanie telefonu komórkowego. Dla pewności warto to robić po powrocie z pracy, podróży komunikacją publiczną czy po tym, gdy naszego telefonu dotykał ktoś inny. Tej samej zasadzie podlegają także pilot do telewizora, klawiatura czy myszka komputerowa. To właśnie te przedmioty są najczęściej dotykane przez wiele osób.

Jak prawidłowo dezynfekować dłonie?

Tylko produkt certyfikowany i przebadany, z odpowiednią ilością alkoholu, stanowi skuteczne zabezpieczenie w walce z koronawirusem. Co powinno znajdować się w składzie skutecznego produktu? Te najwyższej jakości zawierają od 70 do 80 procent alkoholu. Ale to nie wszystko! Powinny mieć w składzie składniki ochronno-pielęgnujące, na przykład glicerol, aloes lub inne kompleksy ochronno-pielęgnacyjne, a także dodatkowe substancje przedłużające działanie. Nie są natomiast wskazane substancje zapachowe oraz barwiące. Co więcej, mogą one uczulać lub podrażniać skórę - ostrzega Ireneusz Reszel, specjalista w Batist Medical, działającej m.in. na polskim rynku czeskiej firmie produkującej zarówno środki dezynfekujące, jak i maski ochronne.

Środki najwyższej jakości należy odpowiednio stosować, aby spełniały swoją rolę. Jak to zrobić? Wystarczą już 3 mililitry płynu nałożone na dłonie. Produkt należy wcierać przez minimum 30 sekund (popularnym sposobem mierzenia czasu bez użycia zegarka jest... zanucenie piosenki). Trzeba przy tym pamiętać o dokładnym roztarciu preparatu po całej powierzchni dłoni - także wierzchniej strony czy przestrzeni między palcami. W tam czasie alkohol zdąży odparować, a mikroorganizmy ulegną neutralizacji.

Po trzecie - maseczka

Jak już zostało wspomniane, noszenie maseczki jest obecnie obowiązkowe niemal we wszystkich miejscach publicznych, zarówno zamkniętych, jak i otwartych. Wraz z nastaniem pandemii oraz wprowadzeniem obowiązku zakrywania ust i nosa na rynku pojawiło się wiele maseczek bawełnianych. Czy są one skuteczne? Przede wszystkim warto pamiętać, że maseczki wielokrotnego użytku najczęściej nie są poddawane badaniom, nie mają atestów medycznych, rzadko posiadają możliwość założenia jakiegokolwiek filtra. Nie mamy więc gwarancji, czy i w jakim stopniu spełniają cel ochrony. Dodatkowo trzeba regularnie prać je w wysokich temperaturach (min. 60 stopni Celsjusza) gdy tylko ulegną zawilgoceniu. Bezpieczniej jest korzystać z jednorazowych masek ochronnych, które mają odpowiednie certyfikaty.

Jak wybrać maskę chroniącą przed koronawirusem?

Liczba dziennych zakażeń w Polsce przekroczyła dwadzieścia tysięcy. Oznacza to, że powinniśmy wzmóc czujność, a do ochrony wybierać wyłącznie sprawdzone środki ochronne. Jeżeli maseczka, to najlepiej jednorazowa i taka, która ma odpowiednie certyfikaty. Produkty chroniące przed infekcjami, w tym przed wirusem SARS-CoV-2, powinny spełniać normy EN 149:2001+A1:2009 oraz EN 14683:2019+AC:2019.

- Maski produkowane przez Batist Medical spełniają wszystkie te normy. Mam na myśli zarówno nasze półmaski filtrujące, jak i znacznie zmniejszające ryzyko infekcji wirusowej maski filtrem z nanowłókna. Warto dodać, że półmaski filtrujące czy maski chirurgiczne zatrzymują cząstki - zanieczyszczenia oraz drobnoustroje chorobotwórcze, ale przepuszczają gazy w tym dwutlenek węgla wydychany przez użytkownika - mówi Leszek Garbacz, specjalista od środków ochrony osobistej w Batist Medical. - Surowe wymogi dotyczące tzw. oporów oddechowych zapewniają, że w przypadku maski certyfikowanej nie istnieje ryzyko związane z zaleganiem w jej wewnętrznej części wydychanego dwutlenku węgla. Nie jest zatem możliwe, aby noszenie takiej maski powodowało jakiekolwiek zagrożenie dla użytkownika - dodaje.

Należy także pamiętać o odpowiednich zasadach zakładania maseczki. Robimy to czystymi, dokładnie umytymi lub zdezynfekowanymi dłońmi. Należy również mieć na względzie prawidłowe zdejmowanie maseczki ochronnej - powinno się przytrzymać gumki lub troki i usunąć ją nie dotykając powierzchni maski, po czym natychmiast wyrzucić ją do kosza! Najlepiej aby był to pojemnik zamykany.

Jednorazowej maski nie należy stosować ponownie. Nie traktujmy przymiotnika "jednorazowy" umownie - kolejne zastosowanie nie zapewni nam odpowiedniej ochrony.

Osłonę ust i nosa należy wymieniać w chwili, gdy ulegnie ona zawilgoceniu.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje